sobota, 1 stycznia 2000

Teksty - Na Początku Było Zło



NA POCZĄTKU BYŁO ZŁO

1. Witajcie na Zakrystii
2. Ksiądz Pedofil
3. Wszyscy Jesteśmy Januszami
4. Hermann Fegelein
5. #gamerfail
6. Wujek z Nintendo
7. Armia Bardzo Transparentnych Postaci
8. Leki Kontrolujące Mózg
9. Barszcz Sosnowskiego
10. Pożegnanie z Alabalą
11. Ruch Proepidemiczny
12. 25-lecie GLA Przyjdzie po Ciebie
13. Na Początku Było Zło (Lękajcie Się)
14. Karol Wojtyła Władca Piekieł

Kreditsy
Wokal, perkusja: Krzych
Gitara: Ad

Wokal pomocniczy: Aru
Złorgany: DJ Pawlacz

Okładka: Krzych


1. Witajcie na Zakrystii
tekst: Krzych
muzyka: Krzych


WITAJCIE NA ZAKRYSTII

2. Ksiądz Pedofil
tekst: Krzych
muzyka: Krzych, Ad


KSIĄDZ PEDOFIL x8

Dawno już skończona msza, rozeszli się wierni
Za ołtarzem przemyka groźna postać w czerni
Jeśli jakieś biedne dziecko tu się zapodzieje
Nigdy już nie ujrzy domu, nigdy stąd nie zwieje

KSIĄDZ PEDOFIL
Z jego oczu czarny blask świeci
KSIĄDZ PEDOFIL
Matki chowajcie lepiej swe dzieci

Straszne dźwięki słychać nocą, krzyki oraz płacze
Jednak jak Bóg, policja księdzu wszystko wybacza
Małe dzieci zużyte lądują w koszu na śmieci
A Wojtyła z portretu wszystko widzi i się cieszy

KSIĄDZ PEDOFIL
Z jego oczu czarny blask świeci
KSIĄDZ PEDOFIL
Matki chowajcie lepiej swe dzieci
KSIĄDZ PEDOFIL
KSIĄDZ PEDOFIL

Dzieci znikają w nocy
I nigdy nie wracają
Już nawet pięciolatki
Ofiarami bywają
Po co dzieciom edukacja
Seksualna w jakichś szkołach
Wszak po wszelką wiedzę
Można pójść do kościoła

Noc minęła, kolejna msza święta się zaczyna
Z uśmiechami na twarzy idzie cała rodzina
Ksiądz przejmująco znów krzyczy ze swej ambony
O zagrażającym społeczeństwu rozkładzie moralnym

KSIĄDZ PEDOFIL
Z jego oczu czarny blask świeci
KSIĄDZ PEDOFIL
Matki chowajcie lepiej swe dzieci
KSIĄDZ PEDOFIL
KSIĄDZ PEDOFIL

3. Wszyscy Jesteśmy Januszami
tekst: Krzych
muzyka: Krzych, Ad


Pewien polak na wakacjach wziął sandały do skarpet
Inny w mcdonaldzie z kibla zabrał cały papier
Kolejny w PKP zachlał mocno i zarzygał fotele
A czwarty bluzga bezbożników choć sam nie bywa w kościele

Patrze na ten naród od dawna
I nie wiem co kurwa jest z nami
Jakaż zła moc ciągle sprawia
Że wszyscy jesteśmy Januszami
Jesteśmy Januszami

Jeden polak z entuzjazmem klaszcze w samolocie
A potem idzie się nawalić w trupa na wędkarzy zlocie
Kolejny na imieninach narzeka na rząd, jak z nimi źle
Lecz sam ani razu nie był na wyborach, dlatego że nie, hej

Patrze na ten naród od dawna
I nie wiem co kurwa jest z nami
Jakaż zła moc ciągle sprawia
Że wszyscy jesteśmy Januszami

Gdy kroisz polaka to płaczesz
Bo w środku wór z cebulami
Nie będzie tu nigdy normalnie
Bo wszyscy jesteśmy Januszami
Jesteśmy Januszami, hej!

Z prawej wąsy, z lewej wąsy, w przodu brzuch wielki
W krzywym wymiarze tego kraju wyparowuje umysł wszelki
Jeśli jeszcze nie zrobił z ciebie wariata
To uciekaj tak szybko jak możesz, i na koniec świata

Patrze na ten naród od dawna
I nie wiem co kurwa jest z nami
Jakaż zła moc ciągle sprawia
Że wszyscy jesteśmy Januszami

Gdy kroisz polaka to płaczesz
Bo w środku wór z cebulami
Nie będzie tu nigdy normalnie
Bo wszyscy jesteśmy Januszami

Wszyscy jesteśmy Januszami
Wszyscy jesteśmy Januszami
Januszami

4. Hermann Fegelein
tekst: Krzych
muzyka: Krzych, Ad


W bunkrze dzisiaj znów rozróba
Hitlerowi płonie dupa
Pierdolnęło pod nim krzesło
Ktoś tam bombę ukrył niecną
Kto władował fajerwerki
W wielkiego wodza odbyt wielki?

Wódz gra dzisiaj na konsoli
Lecz w sznurku nadgarstek boli
Odpina lecz tuż potem
W telewizor jeb pilotem
Kto super mario shakował
By się Adolf w goombe wpakował?

Hermann Fegelein
Żarty w bunkrze zaczyna
Hitler wali pięścią w stół
Skrzywiona jego mina
Hermann Fegelein
Jak faszystowski Tadeusz Drozda

Mistrzostwa bunkra w gokartach
Lecz nad torem chmura czarna
Nie ruszył się kart Hitlera
Silnik znów wzięła cholera
Kto sabotażu dokonał
W rurę tylną coś wpakował

Hitler wkurwiony nieziemsko
Angażuje całe wojsko
Wysyła oddział na wroga
Lecz czemu świeci podłoga
Ktoś przez portal napierdala
Hitlera z fotela zwala

Hermann Fegelein
Żarty w bunkrze zaczyna
Hitler wali pięścią w stół
Skrzywiona jego mina
Hermann Fegelein
Jak faszystowski Tadeusz Drozda

Hermann Fegelein
Żarty w bunkrze zaczyna
Hitler wali pięścią w stół
Skrzywiona jego mina
Hermann Fegelein
Jak faszystowski Tadeusz Drozda
Tadeusz Drozda
Tadeusz Drozda

W bunkrze dzisiaj znów rozróba
Hitlerowi płonie dupa
W bunkrze dzisiaj znów rozróba
Hitlerowi płonie dupa

5. #gamerfail
muzyka: Krzych

-instr-

6. Wujek z Nintendo
tekst: Krzych
muzyka: Krzych, Ad


Deszczyk pada, księżyc świeci
Na konsoli grają dzieci
Roześmiane buzie mają
W mario kart nakurwiają

Jeden z nich nie wie jeszcze
Że jego życie skończy się wcześnie
Nadchodzi koniec twych dni
Słychać łomot do drzwi

Strzeżcie się drogie dzieci
On już po was leci
Nie oglądaj sie za siebie
Wujek z Nintendo przyjdzie po ciebie

Uciekaj do kibla
Lecz nic ci to nie da
On nadchodzi, znajdzie cie
Choćby na piwnicy dnie

Hałas wypełnia twe uszy
I nie możesz już się ruszyć
Z najgorszych koszmarów stwór
Zaraz nasyci głód swój

Strzeżcie się drogie - dzieci
On już po was - leci
Nie oglądaj sie - za siebie
Wujek z Nintendo przyjdzie po ciebie

Nikt twych krzyków - nie słyszy
Giną w bezdennej - ciszy
Nie pomoże nikt - w potrzebie
Wujek z Nintendo przyjdzie po ciebie

Aaaaaaaaaa!
Aaaaaa!
Aaaaaaaaaa!
Aaaaaa!

Nie ma twarzy, nie ma rąk
Nie ma nóg ni odbyta
Ucieleśnienie
Z internetu złaaaaa

Strzeżcie się drogie - dzieci
On już po was - leci
Nie oglądaj sie - za siebie
Wujek z Nintendo przyjdzie po ciebie

Nikt twych krzyków - nie słyszy
Giną w bezdennej - ciszy
Nie pomoże nikt - w potrzebie
Wujek z Nintendo przyjdzie po ciebie

Błyska światło
Przestajesz krzyczeć
Przygotuj się na całą wieczność w piekle

Aaaaaaa x 3
Wujek z Nintendo przyjdzie po ciebie
Aaaaaaa x 3
Wujek z Nintendo przyjdzie po ciebie
Aaaaaaa [HELLO CHILD] x 3
Wujek z Nintendo przyjdzie po ciebie
Aaaaaaa [HELLO CHILD] x 3

[HELLOCHILDHELLOCHILDHELLOCHILD]

7. Armia Bardzo Transparentnych Postaci
tekst: Krzych
muzyka: Krzych, Ad


AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA

Znikła kiełbasa cała z lodówki
Choć nikt nie wchodził wcale do kuchni
Ktoś podpierdolił babci dowód
I teraz myśli że zgubiła znowu
Podmienił tekst pieśni w kościele ktoś sprytnie
I zamiast JP2 jest w nim Hitler
Zapas kebabu został wyżarty
Budka trzeci już dzień liczy straty

Naszczał znowu ktoś do chrzcielnicy
Ksiadz wkurzony z ambony krzyczy
Pierdnął ktoś w trakcie mowy Kaczyńskiego
Prezes sie zarzeka, że to nie jego

Seria tych przestępstw wstrząsneła miastem
Teraz już każdy boi się zasnąć
Grupa sprawców nigdy nie widziana
Co to za tajemnicze czary Szatana
Na mieszkańców wokół blady strach padł
Co trzeba zrobić, ktoś wreszcie zgadł
Na miejsce przyjeżdza oddział specjalny
Z W-11 niepokonany

Przyjechała z centrali ekipa
Lecz fala przestępstw wcale nie znika
Policja nadal się nie poddaje
I kolejne miejsce zbrodni obczaja
Nagle jeden młody aspirant
Pokazuje w kąt i nie wie co sie dzieje
Przecież tam cała ich banda
Gapi się na nas i głośno się śmieje (AHAHAHA)

Panie aspirant, cóż pan pierdoli
Co w pana pustej głowie się roi
Przecież w tym ciemnym kącie nikogo nie ma
Idź pan na zewnątrz wdechnij troche tlenu

Lecz młody policjant nie rezygnuje
Podchodzi w ten kąt, idąc bardzo czujnie
To widząc szef oddziału przestępczego
Uśmiecha się szeroko i mówi do niego
To ich własny wybór, że nas widzieć nie chcą
Głupio by więc zmarnować taką szansę świetną
Też dla nich będziesz przezroczysty, kolego
Wiec radze skorzystać z kebaba darmowego

8. Leki Kontrolujące Mózg
tekst: Krzych
muzyka: Krzych, Ad


Leki kontrolujące mózg x4

Ciemny pokój
Nikoło wokół
Czarna mgła wypełnia przestrzeń
Tracisz świadomość
Na mózg twój napaść
Z trudem łapiesz powietrze

Zaczyna działać
Paraliż ciała
Nie wiesz już sam co robisz
Przejmuje stery
Ktoś bardzo zły
Od dzisiaj dla mnie działasz

Szatański plan ziści się
Zły doktor śmieje się
Znika twa dusza, twe ciało rusza
Dla mnie nieść wokół śmierć

Leki kontrolujące mózg x4

Trup ściele się
Ty śmiejesz się
Głosem spoza twej głowy
Nie czujesz już wcale
Swej istoty starej
Napierdala karabin maszynowy

Zabijaj dzieci
Wszystkie jak leci
Niech płyną ich krwi strumyki
Taka to wielka
Nauki potęga
Złe dzieło prosto z politechniki

Szatański plan ziścił się
Zły doktor śmieje się
Znika twa dusza, twe ciało rusza
Dla mnie nieść wokół śmierć

I ty dołączysz do mnie
Odrzucisz swój umysł i duszę
By razem z nimi, spędzić resztę swych dni
Zabijając dzieci małe

Leki kontrolujące mózg x8

9. Barszcz Sosnowskiego
tekst: Krzych
muzyka: Krzych, Ad


Niedzielny wieczór, piękna pogoda
Siedzieć w domu byłaby szkoda
Wietrzyk wieje, słonko świeci
Wokół biegają wesołe dzieci

Wypad na łąkę, piknik rodzinny
Dzień to cudowny jak żaden inny
Dzieci nadal w krzakach biegają
Tylko dlaczego w męczarniach konają

Barszcz Sosnowskiego – gatunek rośliny zielnej,
należący do rodziny selerowatych
Pochodzi z rejonu Kaukazu, skąd został rozprzestrzeniony
na rozległych obszarach w środkowej i wschodniej części
Europy, gdzie stał się rośliną inwazyjną

Krzaczasta inwazja na polskiej glebie
Nie schowasz się nigdzie - przyjdzie po ciebie
Przebija się przez płoty, przebija przez mury
I wiją się pnącza wysoko do góry

Barszcz sosnowskiego przyjdzie po ciebie
Barszcz sosnowskiego przyjdzie po ciebie
Barszcz sosnowskiego przyjdzie po ciebie
Nie schowasz sie nigdzie, przyjdzie po Ciebie

Barszcz sosnowskiego przyjdzie po ciebie
Barszcz sosnowskiego przyjdzie po ciebie
Barszcz sosnowskiego przyjdzie po ciebie
Nie schowasz sie nigdzie, przyjdzie po Ciebie

Cały kraj opanowany zieloną zarazą
Nawet z Pruszcza oddziały specjalne nie zaradzą
Podpalają je ludzie, lecz marne to sposoby
Na miejsce każdego wyrastają już trzy

Chowasz się gdzieś w piwnicy, lecz nadzieja marna
Wybija już twoja godzina czarna
Złe krzaki z piekieł jadem zioną
Czujesz już jak żywym ogniem płoną

Uszy, trzustka, lewa noga
Mózg, żołądek, wąsy, broda
Dwunastnica, udo z biodrem
Odbyt, odbyt, odbyt, odbyt

Zawarte w wodnistym soku oraz w wydzielinie włosków gruczołowych furanokumaryny
stanowią zagrożenie dla zdrowia ludzi. Związki te w kontakcie ze skórą
i w obecności światła słonecznego powodują oparzenia
drugiego i trzeciego stopnia
ORAZ ŚMIEEEEEEERĆ

Barszcz sosnowskiego przyjdzie po ciebie
Barszcz sosnowskiego przyjdzie po ciebie
Barszcz sosnowskiego przyjdzie po ciebie
Nie schowasz sie nigdzie, przyjdzie po Ciebie

Barszcz sosnowskiego przyjdzie po ciebie
Barszcz sosnowskiego przyjdzie po ciebie
Barszcz sosnowskiego przyjdzie po ciebie
Nie schowasz sie nigdzie, przyjdzie po Ciebie

Przyjdzie po ciebie
Przyjdzie po ciebie
Przyjdzie po ciebie
Barszcz sosnowskiego przyjdzie po ciebie

Przyjdzie po ciebie
Przyjdzie po ciebie
Przyjdzie po ciebie
Barszcz sosnowskiego przyjdzie (po ciebie)


10. Pożegnanie z Alabalą
tekst: Krzych
muzyka: Krzych, Ad


Gdzieś przy polibudzie
To smutne miejsce
Tyle wspomnień stąd
Już nie dochodzi mięsa swąd
Nie ma już go
Jest tylko zło
Pierogi

Kebabu już nie znajdziesz tu
Nie ma już wersji mega
Z mięsem cudownym
Na zapleczu
Rożen gdzieś zalega
Kelnerka obok biega
Niesie pierogi

Alabala, jak mogliście nam to zrobić
Tyle wspólnych chwil
Wspomnień z uczt między zajęciami
Tak mi smutno, czy to wiecie
Nie ma gorszej rzeczy na świecie
Niż jebane
Pierogi

Gdzieś przy polibudzie
To smutne miejsce
Tyle pieniędzy wydanych
I twarzy roześmianych
Nie ma już szczęścia
W środku tego miejsca
Tylko pierogi

Kebabu już nie znajdziesz tu
Z pysznym sosem czosnkowym
W bułce przypieczonej
Nóż do mięsa
Na półce wala się
Menu na ścianie ssie
Są w nim pierogi

Alabala, jak mogliście nam to zrobić
Tyle pięknych dni
Spędzonych na siedzeniu przy ścianie
Tak mi źle, czy wy to wiecie
Nie ma lepszej rzeczy na świecie
Niż cudowny
Kebab

11. Ruch Proepidemiczny
tekst: Krzych
muzyka: Krzych, Ad


Po świecie wieść się niesie
Że rodzice nie szczepia dzieci
Powiedział Korwin w telewizorze
Że od tego autyzmu ktoś dostać może

Yeah!

Nie płacz Jasiu że krosty cie bolą
Idziemy dziś zarazić cię ebolą
Dzieci sąsiada tylko odrę miały
Z zazdrości wszystkim wypadną im gały
Masakra dzieci przybiera na sile
Sam Rzeźnik patrzy z podziwem
Ktoż wiedział że od kosy lepsza będzie
Panika ładna w internecie

Zachoruj!
Na złość lekarzom się zabić
I dzieci życia pozbawić
Najlepiej
Zachoruj!
Taka piękna katastrofa
Ludzkość w rozwoju się cofa
W dupę

Ludzie wokół umierają
Lecz oni na ostrzeżenia srają
Gdyż cel jasny przyświeca ich grupie
Uwalić całe społeczeństwo w dupie
Nic takiej satysfakcji nie przynosi
Jak złego lekarza rozzłościć
Taki to nowy ruch urósł śliczny
Proepidemiczny

Zachoruj!
Na złość lekarzom się zabić
I dzieci życia pozbawić
Najlepiej
Zachoruj!
Taka piękna katastrofa
Ludzkość w rozwoju się cofa
W dupę

Odra, ospa, HIV, HBV
Krztusiec, SARS, świnka, epstein barr
WZW typu C i B
Cytomegalowirus też

Varicella Zoster, Ebola
Zwykła, ptasia i świńska grypa
Polio, Marburg, Żółta Febra
Zachodniego nilu gorączka

Tyle pięknych chorób do przebycia
Tyle dzieci wokół do zabicia
I ty przyczyń się do wybuchu
Polub antyszczepionkowców na fejsbuku

Zachoruj!
Na złość lekarzom się zabić
I dzieci życia pozbawić
Najlepiej
Zachoruj!
Taka piękna katastrofa
Ludzkość w rozwoju się cofa
W dupę

12. 25-lecie GLA Przyjdzie po Ciebie
tekst: Krzych
muzyka: Krzych, Ad


Wieść niesie, że gdzieś przy starym mieście
Jest pewne tajemnicze miejsce
Kto tam raz wchodzi
TEN JUŻ NIE WYCHODZIIII

Z sali matematycznej
Unoszą się obłoki kredy
To Babian dusi uczniów
Przeżyć żadnemu nie da

W sali obok skazańcy przy tablicy
Krzyczą głośno 'łoboże'
Wszak jak powtarza sam Ludwik
Każdy dzisiaj wygrać może

Na górze u pana Dręczewskiego
Kwas siarkowy tryska wokoło
To nadal lepsze niż tran
Więc uczniom jest jednak wesoło

Duszę twoją wsysa
Moc demoniczna
To jest właśnie, to jest właśnie
G-L-AAAAAAAAA

Zakapturzona postać
Przemyka po godzinach
To sól tego miasta
Szuka swojego pinu

Raz pewien dzielny pastor
Próbował tu nawracać
Lecz tak się mocno sparzył
Że na Frondzie dziś hasa

Dyrekcje się zmieniają
Lecz szkoła ciągle stoi
Gdyż demon edukacji
Nikogo się nie boi

Choć mroczno, jest tu wesoło
Bo nudzić tu się nie da
Więc chodź, drogi słuchaczu
Wdychajmy razem kredę!

Duszę twoją wsysa
Moc demoniczna
To jest właśnie, to jest właśnie
G-L-AAAAAAAAA

Duszę twoją wsysa
Moc demoniczna
To jest właśnie, to jest właśnie
G-L-AAAAAAAAA

GLA przyjdzie po ciebie!

13. Na Początku Było Zło (Lękajcie Się)
tekst: Krzych
muzyka: Krzych, Ad


LĘKAJCIE SIĘ

AHAHAHAHAHAHAHA

14. Karol Wojtyła Władca Piekieł
tekst: Krzych
muzyka: Krzych, Ad


Na samym dnie piekła
Smutna postać snuje się
To Szatan
Stracił swą posadę

Gdyż nadciągnął najpotężniejszy
Najstraszliwszy demon na świecie
Przejął fotel króla piekła
Starą władzę stamtąd zmiecie
Lucyfer, Belzebub i Belial
Pod wrażeniem jego zła
Kim jest ta straszliwa postać
To Karol Wojtyła

Władca piekieł Karol Wojtyła
Na dno kotła cie wysyła
Nie uciekniesz, i tak czeka cię zagłada
Twą duszę zjada
Król otchłani Jan Paweł Drugi
Przerobi wszystkich na szlugi
Na świat ześle swoją zemstę
Wykopowi w swej podzięce

Papież przyjdzie po ciebie, nie pomoże nikt w potrzebie
Papież przyjdzie po ciebie, nie pomoże nikt w potrzebie
Papież przyjdzie po ciebie, nie pomoże nikt w potrzebie | Nad światem zapadł cień
Papież przyjdzie po ciebie, nie pomoże nikt w potrzebie | Białej szaty

Na samym dnie piekła
Maszerują cienie przerażone
To dusze straceńców
Przez niego potępione

Władca piekieł Karol Wojtyła
Na dno kotła cie wysyła
Nie uciekniesz, i tak czeka cię zagłada
Twą duszę zjada
Król otchłani Jan Paweł Drugi
Przerobi wszystkich na szlugi
Na świat ześle swoją zemstę
Wykopowi w swej podzięce

Armia demonów wyrusza
Zabijać w imię zła
Czego bał się Szatan
Uczyni Jot Pe Dwa
Za wszystkie obraźliwe piosenki
Filmiki na Jutube
Ściągneliśmy na siebie
Ostateczną zgubę

Władca piekieł Karol Wojtyła | Czas uciekaaaaa
Na dno kotła cie wysyła | Zagłada czekaaaa
Nie uciekniesz, i tak czeka cię zagłada | (zagłaaadaaa!)
Twą duszę zjada
Król otchłani Jan Paweł Drugi
Przerobi wszystkich na szlugi | Nie doczekasz jutra
Na świat ześle swoją zemstę | Skończysz w papieskiej paszczy
Wykopowi w swej podzięce | Niczym kremówka

Teksty - Całka z Twojego Mózgu



Erredupizer - Całka z Twojego Mózgu

1. Każdy Szczęściu Dopomoże
2. Potop
3. Quest w Poszukiwaniu Chipsów
4. Orthodox
5. Kartkówka u Babiana
6. Przemyślenia Młodego Skina
7. Pali się Kościół
8. Koszmar w Szkolnym Sklepiku
9. Anal Satan
10. Nerd II
11. Całka z Twojego Mózgu
12. Ille Iterum Veniet
13. Klątwa Grobowca Erredupizera

Kreditsy:
Ad - gitara prowadząca (1,2,3,4,5,7,8,10,11,12,13), bas (9), wokal pomocniczy (1,9), bit (6)
Krzych - wokal prowadzący (wszystko), perkusja (1-5, 7-11, 13) klawisze (12)


1. KAŻDY SZCZĘŚCIU DOPOMOŻE
(muzyka: Krzych & Ad)
(tekst: Krzych)


Sława...
Pieniądze...
Dobra praca...

Jak przed cięciem ostrej brzytwy
W młodych umysłach straszna trwoga
Nie pomogą nic modlitwy
W sali fizycznej nie ma boga

Człowiek z brodą - postrach twój
Przejebane masz dziś w chuj
Choć wytężasz mocno umysł swój
To już wpadłeś w strasny gnój

Narzędzia tortur już przygotował
Noża, siekiery nie potrzebował
Wystarczy torebka mu kolorowa
Brudna i obrzydliwie różowa

Ręka sięga do koszyka
Cała sala drży
Nie uciekniesz, nie masz szans
Następny bedziesz ty!

Już wyciąga twój numerek
Gdy krzyczysz "O Boże!"
Każdy szczęściu dopomoże
Każdy dzisiaj wygrać może

Umysł pusty całkiem już
Tablicę pokrywa kurz
Brodacz cieszy się, bo wie
Na obiad zje wnętrzności twe

Wyssa mózg ci twój przez uszy
I wątrobę ci wysuszy
Z bólu wij się na podłodze
Nikt ci dzisiaj nie pomoże!

Ręka sięga do koszyka
Cała sala drży
Nie uciekniesz, nie masz szans
Następny bedziesz ty!

Już wyciąga twój numerek
Gdy krzyczysz "O Boże!"
Każdy szczęściu dopomoże
Każdy dzisiaj wygrać może

Sława...
Pieniądze...
Dobra praca...

Ręka sięga do koszyka
Cała sala drży
Nie uciekniesz, nie masz szans
Następny bedziesz ty!

Już wyciąga twój numerek
Gdy krzyczysz "O Boże!"
Każdy szczęściu dopomoże
Każdy dzisiaj wygrać może

Oderwał ci już kończyny,
On, jak Szatan zły
Nie śmiej się, drogi słuchaczu
Następny będziesz ty!

Mózg wycieka przez otwory
To twej śmierci łoże
Każdy szczęściu dopomoże
Każdy dzisiaj wygrać może

2. POTOP
(muzyka: Ad & Krzych)
(tekst: Krzych)


W tej spokojnej szkole dnia bardzo ładnego
Wydarzyło się coś zupełnie nieprzewidzianego
Uczeń-dowcipniś, taki jakich wielu
Wrzucił zgniłe jabłko do WC nauczycieli

Wnet w kiblu zaczęła się reakcja straszna
Wskutek czego woda zwiększyła objętość własną
Niekontrolowana mieszanka wylała z toalety
Spostrzegł to historyk, krzycząc głośno "o rety!"

Potop, epicka katastrofa
Przewidziała to Biblia
Nawet mur cię nie ochroni
Przed zalewem góoówna

Historyk wszczął bez zwłoki alarm
Lecz połowa piętra była już zalana
Poziom wody mimo to podnosi się wciąż
A kał śmierdząc pływa w niej jak brązowy wąż

Dyrektor szkoły na biurko się ewakuuje
Lecz nawet to już go nie uratuje
Chemik sprytny schował się w swoim gabinecie
Lecz już wkrótce fala brudu jego tu stąd zmiecie

Potop, epicka katastrofa
Przewidziała to Biblia
Nawet mur cię nie ochroni
Przed zalewem góoówna

Służby ratownicze na miejsce wnet przyjechały
Lecz mimo chęci uwięzionym pomóc nie zdołały
Kolejne piętra fekaliami z piekła są zalane
Gówno przebija się nawet przez grubą ścianę

Fala śmiertelna sufitu już sięga
Dusze nieszczęśników poszły wprost do piekła
Jaki z tego morał, drogie dzieci?
Nigdy do kibla nie wrzucajcie śmieci

Potop, epicka katastrofa
Przewidziała to Biblia
Nawet mur cię nie ochroni
Przed zalewem góoówna

Potop, epicka katastrofa
Przewidziała to Biblia
Nawet mur cię nie ochroni
Przed zalewem góoówna

3. QUEST W POSZUKIWANIU CHIPSÓW
(muzyka: Ad & Krzych)
(tekst: Krzych)


Czasu nie mam wiele, sytuacja alarmowa
Cola jest, paluszki też, impreza prawie gotowa
Mecz już za niecałe pół godziny zaczyna się
Lecz nie mamy chipsów - to bardzo, bardzo źle

Ruszam więc na misję w poszukiwaniu pomocy
Lecz wszystkie sklepy jak na złość zamknięte tej nocy
Sprzedawca w osiedlowym znów pijany jak cholera
Ekipa ze spożywczaka na koncercie Erredupizera

Nie ma chipsów, nie ma AAAAA
Sytuacja bardzo złAAAA
Żreć je chcę jak cholerAAAA
Zaraz trafię do piekłAAAA

Te cholerne gnoje supermarket zamykają
Nikt dziś nie pracuje, wszyscy mecza oglądają
Kiosk dresiarze podpalili dwa tygodnie temu
A ja chipsów potrzebuję bardziej już niż tlenu

Grać już zaraz zaczynają - tak nie może być
Mecz bez chipsów? Przecież ja nie potrafię tak żyć
Lecz ostatnia deska ratunku w ręce mi wpadła
Księga zaklęć skierowanych do samego diabła

Nie ma chipsów, nie ma AAAAA
Sytuacja bardzo złAAAA
Żreć je chcę jak cholerAAAA
Zaraz trafię do piekłAAAA

Wymówiłem zaklęcie, Szatan wnet się objawił
Rzekł "Chcesz, bym od bólu cię wybawił?
Dam ci czipsów mnóstwo aby przerwać twe katusze
W zamian duszę twą do piekła po śmierci zabrać muszę"

Góra chipsów stokroć ważniejsza od mej skóry
Krzyczę " O Szatanie, zakończ wreszcie me tortury!"
Mam więc więcej chipsów, niż na ile McKwacza stać
Lecz wszystkie cebulowe, kurwa kurwa mać!

Nie ma chipsów, nie ma AAAAA
Sytuacja bardzo złAAAA
Żreć je chcę jak cholerAAAA
Zaraz trafię do piekłAAAA

4. ORTHODOX
(muzyka: Spaczymioty Chaosu)
(tekst: Spaczymioty Chaosu)


Wychodzę z rana, zobaczyłem jego
Spodnie miał wąskie, lecz wielkie ego
Okulary ze średncicą co najmniej na dwa cale
Jego płci zrazu nie rozpoznałem wcale

Na głowie kołtun stylizowanych kłaków
Na klacie sweterek w kolorze buraków
Buty odblaskowe, oczywiście ponad kostkę
Taki oto morał z tego wyniosłem

Indieee, indieee, gdzie oni wyrośli?
Indieee, indieee, diabli to przynieśli
Gdzie nie spojrzeć, tam alternatywny szit
Wolę być ortodoksem, nie zmieni tego nikt

Ile można zrobić, aby czuć się fajnym?
Zapuść se gejrocka i przybierz wygląd panny
Tak to odpierdala dzieciakom z dobrych domów
Każdy taki inny, a naprawdę banda klonów

Alternatywna muza, czyli jak najgorsza
Jak najcichszej, jak najwolniej, nic nie warte grosza
To że jest gitara to nie znaczy rock'n'roll
Techno podkład, ckliwy wokal to już nie jest to,
Uwierz w toooooooooooooooooooooo

Ooooooooooooooo
Aaaaaaaaaaaaaa
AAAaaa
Chuuuuj

Indieee, indieee, gdzie oni wyrośli?
Indieee, indieee, diabli to przynieśli
Gdzie nie spojrzeć, tam alternatywny szit
Wolę być ortodoksem, nie zmieni tego nikt

5. KARTKÓWKA U BABIANA

(muzyka: Ad & Krzych)
(tekst: Krzych)


Ile jest dwa dodać dwa?
O kurwa!

Gdzie te całki i pochodne
Toż to Matfizu niegodne!
Zrobiłby to nawet G****
Z odbytem wypchanym kredą

Tak żeś się oburzył tym
Że nie podpisałeś się chuju
Hahaha

6. PRZEMYŚLENIA MŁODEGO SKINA
(muzyka: Ad)
(tekst: Krzych)


Kurwa chuj


7. PALI SIĘ KOŚCIÓŁ

(muzyka: Ad)
(tekst: Krzych)


Pali się kościół, pali
Szatan triumfuje
Pali się kościół, pali
Niech płoną te chuje

Wali się kościół, wali
Podziwiaj zniszczenia dzieło
Wali się kościół, wali
Twój odbyt też czeka piekło

8. KOSZMAR W SZKOLNYM SKLEPIKU
(muzyka: Ad & Krzych)
(tekst: Krzych)


Przerwa! Z radością na korytarz wybiegasz
Między chipsami i paluszkami już wybierasz
Lecz nagle - cóż to! Twój portfel pusty
Patrz, jak Bućko wciąga pączek tłusty

9. ANAL SATAN
(muzyka: Melvins)
(tekst: Melvins)

You're going to the principal's office!
You're going to get a spanking!

Anal
Satan

10. NERD II
(muzyka: Ad & Krzych)
(tekst: Ad)


Siedzisz w domu całe dnie
W ekran kompa wpatrujesz się
Kolejny level, kolejna minuta
Niedługo śmierć do drzwi zapuka

Nie masz życia, nie masz życia
Oto pierwszy krok do zabicia
Dobrze wiesz, że życia nie masz
Nawet Szatanowi duszy nie sprzedasz

Okulary twe to wielkie bryle
Na WFie wciąż zostajesz w tyle
Światło słoneczne jest niebezpieczne
Bo w katakubach spędzasz swe dni

Nie masz życia, nie masz życia
Oto pierwszy krok do zabicia
Dobrze wiesz, że życia nie masz,
Nawet Szatanowi duszy nie sprzedasz

Buahahahaha

MISSION COMPLETE

Nasa zaakceptowała program mój
Jestem taki wielki, że pęka chuj
Forsy przyszła własnie wielka kupa
Moja potęga wielka jak jebana dupa

Zemsta nerda, to nerd 2
Zginie każdy, kto życie ma
Zemsta nerda, to nerd 2
Zginie każdy, kto życie ma

Najnowsze bronie, plan doskonały
Już niedługo, mój będzie świat cały
Ci, którzy się śmiali, będą konali
Moje sługusy im wszystko zabrali

Zemsta nerda, to nerd 2
Zginie każdy, kto życie ma
Zemsta nerda, to nerd 2
Zginie każdy, kto życie ma

Odbezpieczyłem gnaty
Czas na tarapaty
Nadciąga okres wielskiej zemsty
Świat pogrąży dym gęsty
Narzędziem mojej zagłady nie będzie wcale pałka
Będzie nią potęzna od Babiana całka!

Buahahaha!
Buahahaha!
Buahahaha!

11. CAŁKA Z TWOJEGO MÓZGU

(muzyka: Ad & Krzych)
(tekst: Krzych)


Matematyka czyni ze mnie mordercę
Rozłożę cię na czynniki pierwsze
Wyznaczę pierwiastek kwadratowy
Z twojej paskudnej głowy

Poznaj me prawdziwe oblicze
Z twego mózgu całkę policzę
Podzielę cię dziś przez zero
Ty niewymierna cholero

Czas zemsty nadszedł
Za wszystkie te lata
Paskudnych upokorzeń
Od tego zgniłego świata

Uzbrojony w linijkę
Kątomierz, cyrkle dwa
Rozpoczyna się właśnie
Matematyczna masakra

Matematyka czyni ze mnie mordercę
Rozłożę cię na czynniki pierwsze
Wyznaczę pierwiastek kwadratowy
Z twojej paskudnej głowy

Poznaj me prawdziwe oblicze
Z twego mózgu całkę policzę
Podzielę cię dziś przez zero
Ty niewymierna cholero

Wpiszę w twoją twarz okrąg
I zmażę twarz gąbką mokrą
Kwas siarkowy nos ci zżera
Jak w tekście Erredupizera

Głęboko w gardło ci wepchnę
Asymetryczny drąg
A z twoich jelit zrobię
Geometryczny ciąg

Matematyka czyni ze mnie mordercę
Rozłożę cię na czynniki pierwsze
Wyznaczę pierwiastek kwadratowy
Z twojej paskudnej głowy

Poznaj me prawdziwe oblicze
Z twego mózgu całkę policzę
Podzielę cię dziś przez zero
Ty niewymierna cholero

Teraz ja tu jestem bogiem
Matematycznym aniołem śmierci
Z twgo ciała nie zostanie
Masy początkowej nawet pół ćwierci

Czekałem na to całe życie
Już wylatują twe oczy
Linijka twarda tkwi w odbycie
Straszliwą nerda zemstę poczuj!

Matematyka czyni ze mnie mordercę
Rozłożę cię na czynniki pierwsze
Wyznaczę pierwiastek kwadratowy
Z twojej paskudnej głowy

Poznaj me prawdziwe oblicze
Z twego mózgu całkę policzę
Podzielę cię dziś przez zero
Ty niewymierna cholero

Rozerwę cię na strzępy
Nie potrzebuję pałki
Zapoznaj się z potęgą
Śmiertelnej całki

Otoczy jestem przez wrogów
Lecz pozorny upadek mój
Przysięgam na Szatana i bogów
Jeszcze będziecie żryć gnój!

Choćby tysiąc lat minęło
Choćbym umarł w umysłach ludzi
Nie zaginie moje zło
Straszliwy nerd jeszcze powróci!

Matematyka czyni ze mnie mordercę
Rozłożę cię na czynniki pierwsze
Wyznaczę pierwiastek kwadratowy
Z twojej paskudnej głowy

Poznaj me prawdziwe oblicze
Z twego mózgu całkę policzę
Podzielę cię dziś przez zero
Ty niewymierna cholero

12. ILLE ITERUM VENIET

(muzyka: Ad & Krzych)
(tekst: Krzych)

Lat trzy tysiące minęły
Dawne cywylizacje przeminęły
Nikt już dzisiaj nie pamięta
O obietnicy tego piekła

Królestwo Asyrii upadło
Na pustyni pasie się bydło
Lecz głęboko, gdzieś tam
Spoczywa wybrany przez Szatana sam

Cały świat który znasz
Zniszczony zostanie
Gdy wchodząc do grobowca
Przerwiesz jego spoczywanie

13. KLĄTWA GROBOWCA ERREDUPIZERA
(muzyka: Krzych & Ad)
(tekst: Krzych)


Gdzieś daleko stąd pod pustyni piaskami
W dawnym imperium Asyrii wielkim
Grobowiec zakopany kiedyś przed wiekami
Wypełniony po brzegi prawdawnym złem wszelkim

Sprzed wieków legendarny władca tych ziem
Z samym Szatanem więzem krwi związany
W piasku zakopany odpoczywa wiecznym snem
Król Erredupizer zapomniany

Ludzie ukryci w kapturach ciemnych
Kapłan do modłów zagrzewa wiernych
Mroczna sekta, z piekła rodem
Palą ofiary nie przejmując się smrodem

Stary kapłan szepcze arabskie zaklęcia
Na jego twarzy wyraz strasznego przejęcia
Wzywa z czeluści swgo uśpionego pana
Wstań Erredupizerze, wstań z mocy Szatana!

Armia demonów
Powstała z piekieł
Zniszczy wszystkich wrogów

Erredupizer
Władca ciemności
Obali starych bogów

Rozpuścił zarazę
By wybić ludzi
Jego świata niegodnych

Wszystkich zabijają
A zwłoki rzucają
Na pożarcie sforze psów głodnych

Śmieeeeeeeeerć!
Czeka cię!
Śmieeeeeeeeerć!
Przygotuj się!

Woń śmierci wszędzie
Nic więcej już nie będzie
Ponury żniwiarz nadchodzi
Życie z ciała uchodzi

Dym wypełnia płuca twe
To już chwile ostatnie
Twą duszę demon zabiera
do Imperatora Erredupizera!

Buahahahaha!
Witaj w świecie Erredupizera!

Teksty Erredupizera

Wybierz album:

2007

Kebab Madness
Erredupizer
Russian Punk
Songs for Ola
Cała Kupa Zeszytów i Jeden Rolnik Który Myślał Że To Nawóz

2008

Epicus Anus
UnTr00Py
Rise of Death
Narcolepsy Blues

Zóe Dźwięki
Piwnica Inc
Ride the S.L.U.T.
Szczęśliwego Nowego Roku

2009

Nie Słuchaj Tego
Psychomachia I

Psychomachia II

Całka z Twojego Mózgu
The Penis is Evil
Kebab Forevor
Jezus Umarł Za Ten Album

2010

Wielka Księga SpaczeniaPonad 9000 Punktów Życia
...i chuj

2011

O Kurwa, Wskrzesiliśmy Hitlera
Transformata Laprasa

2012

Jestem Głodny

2013

Radio Twoja Stara

2014

Rzeźnik Przyjdzie Po Ciebie

2015

Na Początku Było Zło

Teksty - Jestem Głodny



Erredupizer - Jestem Głodny

1. Zły Facet
2. 9/11 Zrobili Kosmici
3. 14-letni rewolucjoniści
4. Od Zera do Hipstera
5. Bar Śruba
6. Stuk Puk (Plan Zajęć)
7. Need For Speed: Corsa Unleashed
8. Czekając na Czarnego Rzeźnika
9. Jestem Głodny
10. BICAC


1. Zły Facet
muzyka: Krzych & Ad
tekst: Krzych


Hey!

Nie wychodź na osiedle
Nie wychodź na ulicę
Bo przez pewną postać
Drży cała okolica

Kopie dzieci w piaskownicy
Kolędy nie przyjmuje
Gdy raz krzywo spojrzysz
Nigdy ci nie podaruje

Zły faceeeeeeet!
Zły faceeeeeeet!
Zły faceeeeeeet!
Zły faceeeeeeet!

Dziurawy ma kapelusz
I wąsy krzywe czarne
Kałasznikow w kieszeni
Szanse ucieczki marne

Dzieci już wymordował
Wszystkie w swej kamienicy
Flaki mu się przydają
Jako nawóz do donicy

Zły faceeeeeeet!
Zły faceeeeeeet!
Zły faceeeeeeet!
Zły faceeeeeeet!

Hey!
Zły facet!

Zły faceeeeeeet!
Zły faceeeeeeet!
Zły faceeeeeeet!
Zły faceeeeeeet!

2. 9/11 Zrobili Kosmici
muzyka: Krzych & Ad
tekst: Krzych


Propaganda w telewizji kryje wielki spisek
Nie sposób już o prawdę w pełnym układów świecie
Prawdziwą wiedzę o mechanizmach władzy
Znajdziesz tylko u śmiesznych ludzi w internecie

Mówią o brzozy twardej jak ze stali
Skrywają prawdę o bombie próżniowej
A przecież mówiła babcia spod Smoleńska
Że wyczuła zapach złej chmury helowej

Mówią o terrorystach z długimi brodami
Robiących rozróbę z użyciem samolotów
Przecież sam czytałem, że to tajni agenci
Z CIA i FBI chcą zrobić z nas idiotów

9/11 zrobili kosmici
Mroczni spiskowcy z Marsa przybyci
Smoleńsk masoni, Żydzi Trzecią Rzeszę
A może na odwrót, czasem mi się miesza

Znalazłem kolejną stronę przekazującą treści ważne
15-latek pisze bloga o niecnych korporacjach
Zatruwają nam jedzenie, by kontrolować umysły
To przez nich wczoraj dziwnie smakowała mi kolacja

Światowy rząd ukrywa się, w telewizji go nie ma
Lecz macki sieci ich sięgają nawet warzywniaka
Telewizor nawet emituje promieniowanie śmierci
Cóż teraz robić? dajcie mi jakiegoś znaka

9/11 zrobili kosmici
Mroczni spiskowcy z Marsa przybyci
Smoleńsk masoni, Żydzi Trzecią Rzeszę
A może na odwrót, czasem mi się miesza

Nasz bohater w celu obudzenia świadomości
Naród dzielnie edukował w komentach na onecie
Gdy to nie wystarczyło, sam pod Sejmem pikietował
I przykuł się do spłuczki w damskiej toalecie

Jego historia kończy się w psychiatryku w izolatce
Związane ręce by nie mógł korzystać z klawiatury
Już planuje, gdy się wreszcie znajdzie na przepustce
W ramach protestu skoczy na bombę z Pałacu Kultury

3. 14-letni rewolucjoniści
muzyka: Krzych & Ad
tekst: Krzych


W Minecrafcie wszystko zbudowane
Ciągle mijasz nudnych ludzi
W szkole sprawdzian na sprawdzianie
Aż coś się w człowieku się budzi

Chcesz się poczuć bardziej żywy
Odnaleźć swe powołanie
Wtem kolega przysłał linka
Coś się złego w kraju stanie

Więc zakładaj kominiarę
Zrób rozróbę na ulicy
Namaluj ulotki w paincie
I rozdawaj na dzielnicy
Krzycz na kwejku, jak żeś gniewny
Zmień avatar na facebooku
Pisz komenty na onecie
Nie nadające się do druku

Na przerwach w gimnazjum
Nie ma dość adrenaliny
Nie ma co liczyć na rewolucję
Nawet w czasach drogiej benzyny

Lecz od czego internet
Caps lock narzędziem zagłady
Niecne zasady pisowni
Nie dadzą tobie rady

Więc nienawidź premiera
Gorszy jest od Hitlera
Napisz dumnie na swym wallu
Jak nie znosisz frajera

Jak bojownik o wolność
Uciekaj przed cenzorami
Na pewno za takie wpisy
Będą ścigać cię czołgami

Czemu nie przychodzą, gdzie są głupie chuje
Przecież napisałem że prezydent jest gnójem
ABW za takie coś zamykają każdego
Nie mogę być męczennikiem wolności, i czym będę szpanował kolegom

4. Od Zera do Hipstera
muzyka: Krzych & Ad
tekst: Krzych


Nazywali go człowiekiem porażką
Na korytarzu by go nikt nie zauważył
Lecz to wszystko może się zmienić
Gdy swój plan misterny wdroży

Chce być w awangardzie stylu całkiem nowego
Do alternatywy nawet alternatywnego
Kubek od Starbucksa założy na głowę
Wydzieli wokół niego pole mocy kolorowe

Iphone w łapie, okulary
W kratę brzydki sweter stary
I już mamy z ofiary brzydkiej
Przedstawiciela kultury alternatywnej

Ukulturalnia się facet jak nigdy dotąd
Słucha zespołów, których nawet nazwa jest nieznana
Gardzi plebsem sprzedającym się mainstreamowi
Indie rock w głośnikach napieprza od rana

Jego arafatka daje +10 do siły
Dlatego nie zadzieraj z nim jeśli żywot Ci miły
Lecz takich jak on jest teraz coraz więcej
I pragną zdobyć władzę nad światem czym pr

Iphone w łapie, okulary
W kratę brzydki sweter stary
I już mamy z ofiary brzydkiej
Przedstawiciela kultury alternatywnej

Nie!
Nie pozwolimy na to
Szatan wzywa nas
Nadszedł już czas
Chwyć hipstera za fraki
Wypruj nożem mu flaki
Zapierdol frajera
Zapierdol hipstera
AAAAAA!

5. Bar Śruba
muzyka: Ad & Krzych
tekst: Ad


Jest jedno miejsce, o którym nie wiecie!
Jedno jest tylko takie na świecie.
Nie idź tam jeśliś na diecie.
Bo Pan Śruba Cię stamtąd wymiecie!

Bar Śruba, Bar Śruba, na mechanicznym
Skusi Cię posiłkiem apetycznym!

70 cm zapiekanki mają,
Dobre sosy do nich dają,
Tam kubki smaków stają,
Mimo, że gównianą muzę grają!

Bar Śruba, Bar Śruba, na mechanicznym
Skusi Cię posiłkiem apetycznym!

Przyjacielu, może kebaba,
Bo Twoja postura coś słaba,
Panu Śrubie przytaknąć wypada,
Bo inaczej biada!

Bar Śruba, Bar Śruba, na mechanicznym
Skusi Cię posiłkiem apetycznym!

Jada tu dziekan, rada naukowa,
Czasem z gmachu B księgowa,
Makdonald lepiej niech się schowa.
Wizyta tu to duszy odnowa!

Bar Śruba, Bar Śruba, na mechanicznym
Skusi Cię posiłkiem apetycznym!

Zamieszkujesz Kaszuby? A może Kociewie?
W barze Śruba będzie jak w niebie,
A jeśli nie chcesz przyjść sam z siebie,
Uważaj! Pan Śruba przyjdzie po Ciebie!

Tejrezjasz Wypierdalator!

6. Stuk Puk (Plan Zajęć)
muzyka: Ad & Krzych
tekst: Ad


Na pewnej uczelni tak co pół roku,
Pojawia się kartka, z piwnicy mroku.
Kto gdzie kiedy zajęcia mieć będzie,
Ogromny burdel panuje wszędzie.

Stuk puk Tu jebnę okienko... Jebłem!
Stuk puk Tu laboratorium... Jebłem
Stuk puk Wykład do północy!
Sianie zamętu jest w mojej mocy!

Cała horda studentów stoi pod gablotką,
Żeby się zapoznać z tajemniczą notką.
Po odszyfrowaniu planisty zapisków,
Wszędzie dookoła słychać pełno pisków.

Stuk puk Tu jebnę okienko... Jebłem!
Stuk puk Tu laboratorium... Jebłem
Stuk puk Wykład do północy!
Sianie zamętu jest w mojej mocy!

Aaa! Zajęcia z kimś kto nie żyje!
Aaa! Zajęcia w piwnicy!
Aaa! Zajęcia od 4 rano!
Aaa! Byle do sesji...

Kilka z tych zajęć, jest w tym samym czasie,
No ale przecież inaczej nie da się.
Zanim z przerażeniem krzykniesz: O MAMO!
Pamiętaj, że na polibudzie, za pół roku to samo!

Stuk puk Tu jebnę okienko... Jebłem!
Stuk puk Tu laboratorium... Jebłem
Stuk puk Wykład do północy!
Sianie zamętu jest w mojej mocy!

7. Need For Speed: Corsa Unleashed
muzyka: Krzych & Ad
tekst: Krzych


Drzwi się szybko zatrzaskują
Kluczyk sam przekręca się
Nieświadomie właśnie wsiadłeś
Do machiny bardzo złej

Czujesz nagłą zmianę w duszy
Twa osobowość się zmienia
Znalazłeś się już na ścieżce
Do wiecznego zatracenia

Bucha ogień z tylnej rury
Bucha ogień w twoim ryju
Samochód zjada twoją duszę
Hamulce dawno nie żyją

Pędzi meteor po ulicy
Wszyscy na bok uciekają
Opel Corsa cię uczyni
Samochodowym szatanem

Na znaki nie trzeba patrzeć
Pasy są też niepotrzebne
Samochód sam się steruje
Radzi sobie całkiem przednie

Przekroczył dziewięć tysięcy
Na godzinę na liczniku
Przy tym cudzie technologii
Miejsce Lupo na śmietniku

Bucha ogień z tylnej rury
Bucha ogień w twoim ryju
Samochód zjada twoją duszę
Hamulce dawno nie żyją

Pędzi meteor po ulicy
Wszyscy na bok uciekają
Opel Corsa cię uczyni
Samochodowym szatanem

Nie jesteś dawno sobą
Fotel i ty to jedność
Oczy stają się puste
Wessała je ta prędkość

Świadomość powoli znika
Tylko szybkość się liczy
Zła Corsa tobą włada
Przestajesz nawet krzyczeć

Po tych torturach dusza nieszczęśnika
Wessana głęboko do odmętów silnika
Która to już ofiara, nikt na tym świecie nie wie
Lecz wiedz że Opel Corsa przyjdzie po ciebie

8. Czekając na Czarnego Rzeźnika
muzyka: Krzych & Ad
tekst: Krzych


Choć pradawne legendy zapowiadały jego nadejście
Choć miał przynieść złowrogą pożogę dawno temu
To nadal nasze oczekiwanie pozostaje próżne
Nadaremno wypatrujemy napełnionego krwią basenu

Dzieci nikt nie morduje, biegają po ulicach
Noż zawieszony na haku, krew znikąd nie sika
Ten kto miał zrobić porządek nadal tylko marzeniem
Tak smutno nam, czekając na Czarnego Rzeźnika

Dosyć już tego
Czas minął już
Trzeba coś zrobić
Chwytam za nóż

W chwili potrzeby
Jedna logika
Ktoś musi przecież
Zastąpić rzeźnika

Nie można pozwolić
Na kwiatki i słońce
Muszą latać wkoło
Flaki gorące

Trza pozbyć się dzieci
Podpalić przedszkole
To zaraza straszna
Że ja pierdole

Odciąć głowy księżom
I świadkom Jehowy
Od tego jest właśnie
Mój nóż metalowy

Strach pada na miasto
Zewsząd krew już sika
Nie będziemy czekać
Na Czarnego Rzeźnika

Rzeź straszna jak z koszmaru
Dzielnicą to zatrzęsło
Ostry nóż nadal tnie świeże mięso

Gdy szerzy się zaraza
Znikąd żadnej pomocy
Trza wziąc sprawy w swoje ręce w środku nocy

Lecz okazuje się w końcu
Że sprawdziła się legenda
Bo prawdziwym Czarnym Rzeźnikiem zostałem ja

9. Jestem Głodny
muzyka: Krzych & Ad
tekst: Krzych


Jestem głodny!

AAAAA!

10. BICAC
muzyka: Krzych & Ad
tekst: Krzych


Gdzieś w Wietnamie w środku dżungli
Siada facet ze słownikiem
Efekty jego działania
Sprawią że się zbudzisz z krzykiem

Tłumaczenie za darmo w sieci
Cieszysz się z tego odkrycia
Ale poziom wykonania
Wywoła ból w twym odbycie

Składnia z dupy
Literówki z piekła
Treść połowy tekstu
Dla nas niepojęta
Już prościej byłoby
Czytać ten tekst wspak
Gdy zamiast pikacza
Atakuje BICAC

BICAAAAAAC!

Wokół losowe ciągi znaków
Jak menela bełkot zdania
Imiona poprzekręcane koszmarnie
Z ekranu zbierasz resztki śniadania

Już wolałbyś w wersję chińską grać
Niż poddawać się tej torturze
Nie wiesz, czy to jeszcze pokemony
Czy biegi małpy po klawiaturze

Składnia z dupy
Literówki z piekła
Treść połowy tekstu
Dla nas niepojęta
Już prościej byłoby
Czytać ten tekst wspak
Gdy zamiast pikacza
Atakuje BICAC

BICAAAAAAC!

Teksty - Wielka Księga Spaczenia



WIELKA KSIĘGA SPACZENIA

1. Palinodia Erredupizera
2. UPR 2 3 4
3. Obama Przyjdzie po Ciebie
4. Der Metzgermeister
5. Wakacje w Egipcie
6. Krzywik
7. Ultra Mega Orzeł
8. Bućko i Przyjaciele
9. W Samochodzie u Patryka
10. Mad Masturbation (wariacja na temat covera)
11. Najstraszniejszy Odcinek W11
12. Wielka Księga Spaczenia
13. Minus Pierwiastek z Zycia
14. Micheal White's Hidden Track

1. PALINODIA ERREDUPIZERA
(muzyka: Ad, Krzych)
(tekst: Ad)


Musi być piosenka jakaś z tekstem moim,
Choć piosenek takich każdy z was się boi!
Głupie rymy aabb,
Treść bez sensu słowa złe.

Lecz ta piosenka będzie inna!

Nie ma przekleństw, ni szatana, NIC, NIC, NIC.
Przestały się podobać rymowane songi, będzie bez NICH, NICH, NICH.

Ale najpierw:

Wietrzyk wieje, słonko świeci. Wesołe tu będą dzieci.
Prawidlowa ciąża, ku końcowi zdąża,
Prawidłowa ciąża, ku końcowi zdąża
N
I
E
Z
Ł
O
Every breath, every breath,
Is happy without sings of death!

Nie ma przekleństw, ni szatana, NIC, NIC, NIC.
Przestały się podobać rymowane songi, będzie bez NICH, NICH, NICH.

Nie ma przekleństw, ni szatana, NIC, NIC, NIC.
Przestały się podobać rymowane songi, będzie bez NICH, NICH, NICH.

Erredupizer skończył się na Kebab Madness!

2. UPR 2 3 4
(muzyka: Krzych, Ad)
(tekst: Krzych)


Ich krzyż nie jest znakiem miłości
Nie zaznacie już nigdy radości
Gdy zapanują w końcu nad światem
Nie będzie już czarny ni gej naszym bratem

Już słyszysz jak setki działaczy maszerują
Już widzisz jak błyszczą idealną łysiną
Socjalizmu i demokracji policzone dni
Łopocze dumnie sztandar czarno-błękitny

To UPR (heil!)
UPR (heil!)
UPR (heil!)
UPR (heil!)

Stosunki analne ścięciem mieczem karane
Za czerwoną koszulkę wmurują cię w ścianę
Krzyż obowiązkowo już nie tylko w szkole
Lecz na każdej kebab-budce, WC i stodole

Karabin dla każdego od trzeciego roku życia
Tylko spójrz na nie swój dom - jesteś do zabicia
A na wszystko to patrzy z wyrazem twarzy wesołym
Facet z czarną muszką i wąsem niezgolonym

To UPR (heil!)
UPR (heil!)
UPR (heil!)
UPR (heil!)
Janusz Korwin-Mikke
Janusz, Janusz Korwin-Mikke
UPR (heil!)
Janusz, Janusz Korwin-Mikke
UPR (heil!)
Janusz Korwin-Mikke

Korwin-Mikke uhahany, marzenia jego spełnione
Jego państwo z brudów i zboczeń już oczyszczone
Jedyna partia tępi wszystkie socjalizmu przejawy
I stawia mu pomnniki, dla chwały i wiecznej sławy

Strzeżcie się jednak aktywiści pana Janusza
Jego bowiem wasza organizacja nie wzrusza
On za to monarchię chce po cichu wprowadzić
I was wszystkich z wygodnych stołków wysadzić

U (heil!)
P (heil!)
R (heil!)
Zło (heil!)
Janusz Korwin-Mikke

UPR!

Janusz, Janusz Korwin-Mikke
UPR (heil!)
Janusz, Janusz Korwin-Mikke
UPR (heil!)
Janusz, Janusz Korwin-Mikke
Janusz Janusz, Janusz Korwin-Mikke
Janusz Janusz, Janusz Korwin-Mikke
UPR (heil!)
Janusz Korwin-Mikke!

3. OBAMA PRZYJDZIE PO CIEBIE
(muzyka: Krzych, Ad)
(tekst: Krzych)


Bohater nasz po sieci spokojnie sobie łąził
Nikomu nie przeszkadzał, nikomu nie wadził
Lecz nagle napotkał tam niezwykłą stronę
I tego dnia jego oczy zostały otworzone

Straszliwy spisek odkrył, podły niecny zły
Całym światem od USA do Chin trzęsący
Fingujący pokój, wzniecający wojny
Udający, że świat jest zupełnie spokojny

Żydzi z masonami
Chinole z Amerykanami
Jeden cel, jeden plan
A w środku wszechmocny On

Na wschodzie i zachodzie
Przy kwiatkach i przy smrodzie
Zła sieć już jest gotowa
A w środku czarna, łysa głowa

W internecie ogłaszać zaczął prawdy objawione
Ostrzeżenia znajomych zostały zignorowane
Pod każdym artykułem na Onecie wyraża
Swój sprzeciw wobec układu w formie komentarza

Lecz nie wie nasz biedny mały człowieczek
Że co mu się odwlecze, to mu nie uciecze
Zły czarny władca widzi wszystko bowiem
Już plany awaryjne jego są gotowe

Żydzi z masonami
Chinole z Amerykanami
Jeden cel, jeden plan
A w środku wszechmocny On

Na wschodzie i zachodzie
Przy kwiatkach i przy smrodzie
Zła sieć już jest gotowa
A w środku czarna, łysa głowa

Wpadają przez okno komandosi
Biedaka zaczynają wynosić
Krzyczy: Ratunku! Pomocy!
Lecz znalazł się już w czarnej mocy

Za co, panowie? Czemu?
Przecież nic na mnie nie ma!
Jak nic? To ty dwa dni temu
Napisałeś "Pieprzony chuj Obama"!

FBI i CIA przesłuchują
O kontakty z podziemiem wypytują
Przystawiają mu do głowy
Pistolet wielki, stalowy

Teraz, gdy los jego już znasz
I nie chcesz skończyć z kulą w brzuchu
Pilnuj się, kiedy coś piszesz
O Obamie na Facebooku!

Obama przyjdzie po ciebie!
Obama przyjdzie po ciebie!
Obama przyjdzie po ciebie!
Obama przyjdzie po ciebie!

4. DER METZGERMEISTER
(muzyka: Krzych, Ad)
(tekst: Krzych)


Niepozorny Niemiec - nie pedofil czy naziol
W życiu byś się o tym pomyśleć nie odważył
Lecz to o nim właśnie historia ta straszliwa
O tym, jak wspólna kolacja bywa szkodliwa

Nie chce on już sklepowej pseudomięsnej masy
Zamarzył mu się nowy gatunek kiełbasy
Biedna ofiara nic nie podejrzewa
A szalony plan w głowie mu dojrzewa

Der Metzgermeister - już ostrzy noże
Der Metzgermeister - Bóg nie pomoże
Der Metzgermeister - nie chce twych kości
Der Metzgermeister - nie zna litości

Genitalia oderwane
Krew tryska mocno o ścianę
Jego uczta już gotowa
Nikt przed nożem się nie schowa

Powiesił ciało w piwnicy na haku
Posypał przyprawami dla poprawy smaku
Do tego przygotuje frytki karbowane
Sosem czosnkowym i keczupem polewane

Więcej dobrych kawałków odkroić już się nie da
Niepotrzebne ścinki w kebab-budce sprzeda
Dzieci w Afryce by nie głodowaly
Gdyby tak jak on kreatywnie myślały

Der Metzgermeister - już ostrzy noże
Der Metzgermeister - Bóg nie pomoże
Der Metzgermeister - nie chce twych kości
Der Metzgermeister - nie zna litości

Genitalia oderwane
Krew tryska mocno o ścianę
Jego uczta już gotowa
Nikt przed nożem się nie schowa

Węgiel pod grillem rozgrzany na full
Tracisz zmysły, lecz wciąż czujesz ból
Tak jak w pieśni Erredupizera
oto obiad Metzgermeistera!

Der Metzgermeister - już ostrzy noże
Der Metzgermeister - Bóg nie pomoże
Der Metzgermeister - nie chce twych kości
Der Metzgermeister - nie zna litości

Genitalia oderwane
Krew tryska mocno o ścianę
Jego uczta już gotowa
Nikt przed nożem się nie schowa

Węgiel pod grillem rozgrzany na full
Tracisz zmysły, lecz wciąż czujesz ból
Tak jak w pieśni Erredupizera
oto obiad Metzgermeistera!

5. WAKACJE W EGIPCIE
(muzyka: Krzych, Ad)
(tekst: Krzych)


W tym syfiastym kraju pełnym rozwalonych domów
Nie spuszczaj torby z oczu i nie ufaj nikomu
Nawet sprzedawca w sklepie przy zakupie coli
Przy wydawaniu reszty cię w dupę wypierdoli

Napiwek za odniesienie brudnego talerza
Napiwek za rozmazane zdjęcie dzikiego zwierza
Napiwek za otwarcie drzwi do samochodu
Napiwek za wąchanie nie swojego smrodu

Myślałeś, że wakacje w Egipcie
Będą wesołe i odstresują?
Uważaj, bo z rana obudzisz się w krypcie
I nawet gaci ci nie zostawią!
Myślałeś, że opalisz spokojnie dupę
Z dala od nudy kraju ojczystego?
Uważaj, bo już wdepłeś w straszną kupę
Stracisz całą forsę bez zysku żadnego!

Brudny miejscowy za tobą biega i skacze
Po jakiemuś, co brzmi trochę jak polski gdacze
Za darmo coś daje - interes to świetny
Lecz gdy już weźmiesz, zarząda pieniędzy

Napiwek za fragment pudła starego
Napiwek bo nie ukradł plecaka twojego
Napiwek za bezpłatny kibel na lotnisku
I dodatkowy, ogólny napiwek za wszystko

Myślałeś, że wakacje w Egipcie
Będą wesołe i odstresują?
Uważaj, bo z rana obudzisz się w krypcie
I nawet gaci ci nie zostawią!
Myślałeś, że opalisz spokojnie dupę
Z dala od nudy kraju ojczystego?
Uważaj, bo już wdepłeś w straszną kupę
Stracisz całą forsę bez zysku żadnego!

Walają się śmieci
Nieumyte dzieci
Domy rozjebane
Grzyb na każdej ścianie

Wakacji zostały jeszcze trzy dni
A pieniędzy ci tylko dychę zostawili
Bezwartościowych śmieci pełna twoja torba
Wszystko ci wcisnęła ta brodata morda

Przeklinasz teraz głośno, na czym stoi świat ten
Już spotkanie z żywą mumią byłoby mniejszym złem
Na do widzenia stosu druczków wypełnianie
Bo wiedzą, że twa noga tutaj więcej nie postanie

Walają się śmieci
Nieumyte dzieci
Domy rozjebane
Grzyb na każdej ścianie

Złodzieje szeregowi
I więksi mundurowi
To prawda o tym kraju
Nie znajdziesz tutaj raju

Myślałeś, że wakacje w Egipcie
Będą wesołe i odstresują?
Uważaj, bo z rana obudzisz się w krypcie
I nawet gaci ci nie zostawią!
Myślałeś, że opalisz spokojnie dupę
Z dala od nudy kraju ojczystego?
Uważaj, bo już wdepłeś w straszną kupę
Stracisz całą forsę bez zysku żadnego!

6. KRZYWIK
(muzyka: Krzych, Ad)
(tekst: Krzych)


Wykres już gotowy, dobroć wyliczona
Tabelka narysowana
Uczniowie z siebie są zadowoleni
Pracowali już od rana
Lecz zły pracownik polibudy
Z wyniku niezadowolony
Bo do szczęścia mu potrzebny
Przyrząd nam nieokreślony

Krzyyyywiiik
Buahaha
Krzyyyywiiik
Nie masz go, nie znajdziesz go, nawet nie wiesz co to
Krzyyyywiiik
Buahaha
Krzyyyywiiik
Nie masz go, nie znajdziesz go, nawet nie wiesz co to

Przeszukali salę, szatnię i korytarz
Nawet do kibla zaglądali
Każdego napotkanego studenta
O skarb ten wypytali
Nie wiedzą, za jakie nieznane grzechy
Ten wytrwałości test
Konfuzja ogarnia ich młode umysły
Co to kurwa jest?

Krzyyyywiiik
Buahaha
Krzyyyywiiik
Nie masz go, nie znajdziesz go, nawet nie wiesz co to
Krzyyyywiiik
Buahaha
Krzyyyywiiik
Nie masz go, nie znajdziesz go, nawet nie wiesz co to

(Krzywik!) Mroczny przedmiot pożądania
(Krzywik!) Szukany od dziejów zarania
(Krzywik!) Na samym dnie piekła schowany
(Krzywik!) Zwyczajnym ludziom nieznany
(Krzywik!) Wszechświata tajemnica
(Krzywik!) Tajemnej wiedzy kaplica
(Krzywik!) Dzielenia przez zero wynik
(Krzywik!) Co to kurwa ten krzywik?

7. ULTRA MEGA ORZEŁ
(muzyka: Krzych, Ad, GIT Produkcja)
(tekst: GIT Produkcja)


Ultra mega orzeł
Ultra mega oooo
Ultra mega orzeł
Ultra mega oooo

ULTRA MEGA ORZEŁ
ULTRA MEGA OOOO
ULTRA MEGA ORZEŁ
ULTRA MEGA OOOOOOOOOOOOOOOOOOOO!

8. BUĆKO I PRZYJACIELE
(muzyka: Krzych, Ad)
(tekst: Krzych)


(Bućko!) Bućko!
Przyjdzie po ciebie
(Bućko!) Bućko!
I przyjaciele

Legenda Szkół Autonomicznych
Choć nie uczestniczył w olimpiadach fizycznych
Legenda Szkół Autonomicznych
Choć nie uczestniczył w olimpiadach fizycznych

Rozmowa z nim marzeniem każdego
Lecz jesteś za cienki by być jego kolegą
Rozmowa z nim marzeniem każdego
Lecz jesteś za cienki by być jego kolegą

(Bućko!) Bućko!
Przyjdzie po ciebie
(Bućko!) Bućko!
I przyjaciele

Bohater to pieśni niezliczonych
Inspiracji autor często niezamierzonych
Bohater to pieśni niezliczonych
Inspiracji autor często niezamierzonych

Twarz jego rozpoznasz w środku nocy
Choćby sam Szatan miał cię w swojej mocy
Twarz jego rozpoznasz w środku nocy
Choćby sam Szatan miał cię w swojej mocy

(Bućko!) Bućko!
Przyjdzie po ciebie
(Bućko!) Bućko!
I przyjaciele

Postrach to każdego wannabe-gangstera
Lęk przed jego furią twoje wnętrza zżera
Postrach to każdego wannabe-gangstera
Lęk przed jego furią twoje wnętrza zżera

Jego ekipa wymiataczy - widok straszliwy
Lecz każdy wpierdol spuszczony przez nich sprawiedliwy
Jego ekipa wymiataczy - widok straszliwy
Lecz każdy wpierdol spuszczony przez nich sprawiedliwy

(Bućko!) Bućko!
Przyjdzie po ciebie
(Bućko!) Bućko!
I przyjaciele

Może sobie zawalać sprawdziany z matmy
I tak każda liczba gdy zechce ma znak dodatni
Może sobie zawalać sprawdziany z matmy
I tak każda liczba gdy zechce ma znak dodatni

Nawet sam dyrektor wcale nie podskoczy
Gdy Bućko spojrzy groźnie głęboko w jego oczy
Nawet sam dyrektor wcale nie podskoczy
Gdy Bućko spojrzy groźnie głęboko w jego oczy

(Bućko!) Bućko!
Przyjdzie po ciebie
(Bućko!) Bućko!
I przyjaciele

Bućko i przyjaciele!

9. W SAMOCHODZIE U PATRYKA
(muzyka: Krzych, Ad)
(tekst: Krzych)


Piątek po południu, na uniwerku zajęcia
Co po drodze czeka, nie mieliśmy pojęcia
Z politowaniem patrzeliśmy na naszych kolegów
Którzy na swój tramwaj zasuwali w biegu

Znacznie szybszy lokomocji środek znaleźliśmy
Do niewielkiego Lupo naiwni się wbiliśmy
Prawo jazdy kolegi najwyższy czas wykorzystać
Tak nieświadomi byliśmy, że aż strach pomyśleć

Najstraszliwszy kierowca najszybszego samochodu
Możesz przestać się modlić, nie doczekasz cudu
Wystarczy, że przekręci magiczny kluczyk swój
A już zakończony krótki żywot twój

Prędkościomierz eksploduje
Twoja dusza ulatuje
Cała twa nadzieja znika
W samochodzie u Patryka

Straszliwa muzyka z głośników sączy się
Na każdym zakręcie głośno się śmieje Śmierć
Kierowca szalony jak w transie narkotycznym
A samochód zapomina o prawach fizycznych

Ludzie widzą co się święci, z drogi nam zjeżdżają
Lecz dla nas sekundy latami całymi się wydają
Kiedy opony zaczynają żywym ogniem płonąć
Marzysz już tylko, by ziemi jeszcze dotknąć

Najstraszliwszy kierowca najszybszego samochodu
Możesz przestać się modlić, nie doczekasz cudu
Wystarczy, że przekręci magiczny kluczyk swój
A już zakończony krótki żywot twój

Prędkościomierz eksploduje
Twoja dusza ulatuje
Cała twa nadzieja znika
W samochodzie u Patryka

One-Winged Angel w uszy bije
A on szaleńczo się śmieje
Dusza jego odmieniona
Gdy ma kierownicę w dłoniach

Trzysta przekroczone dawno
Wdepnęliśmy w niezłe bagno
Jeśli tylko przeżyjemy
Piosenkę o tym napiszemy

Najstraszliwszy kierowca najszybszego samochodu
Możesz przestać się modlić, nie doczekasz cudu
Wystarczy, że przekręci magiczny kluczyk swój
A już zakończony krótki żywot twój

Prędkościomierz eksploduje
Twoja dusza ulatuje
Cała twa nadzieja znika
W samochodzie u Patryka

10. MAD MASTURBATION (WARIACJA NA TEMAT COVERA)
(muzyka: Krzych, Ad, The Pulp)
(tekst: The Pulp)


Masturbation, masturbation... x n

MAAAD MASTURBATION! x n

Chaaaaoooos! x n

11. NAJSTRASZNIEJSZY ODCINEK W11
(muzyka: Krzych, Ad)
(tekst: Krzych)


Straszliwy incydent się tutaj dziś stał
Młody licealista se życie odebrał
Z najwyższego wieżowca w mieście przez okno wyskoczył
Lecz czemu, ach czemu jego los tak się potoczył?

Detektywi za nic sprawy tej wyjaśnić nie mogą
Po konsultacji z całą swoją załogą
Przenoszą to śledztwo do odcinka wieczornego
W11 przez komisarza Wątrobę prowadzonego

Po rozmowach z krewnymi wszystkimi
I gonitwach za dresiarzami spotkanymi
Komisarze nadal tkwią w dupie bez żadnych śladów
Nie wiedzą, czemu się zabił dziś w porze obiadu

Nikt mu nie groził, nie był zastraszany
Nawet z niemieckiego w szkole nie był zagrożony
Co mu na umysł padło muszą się dowiedzieć
Dlatego postanawiają pokój jego odwiedzić

Pomieszczenie zwyczajne, jak u ucznia każdego
Książki, komputer, PS3 i roboty Lego
Jedna tylko rzecz burzy porządek w nim
Z głośników zniszczonych ulatuje czarny dym

Wątroba spojrzał, straszliwe przeczucie go tknęło
Spojrzał na playlistę w Winampie zmarłego
I już wszystko wie - co dusze ludzi zżera
To nowa płyta Erredupizera!

A ty będziesz następny!
Następny!
Następny!
Następny!
Następny!

12. WIELKA KSIĘGA SPACZENIA
(muzyka: Krzych, Ad)

13. MINUS PIERWIASTEK Z ŻYCIA
(muzyka: Krzych, Ad)
(tekst: Krzych)


Światło w twym pokoju do późna nie gaśnie
Choć już wszyscy śpią, ty dzisiaj nie zaśniesz
Lampka nadal pali się
Choć już nic nie chce się
Wzniosły cel nadal prowadzi cię

Znajomi znowu chcieli pójść do kina
Lecz ciebie już nikt nawet nie pyta
Kolegów już nie masz żadnych
Od miesięcu wielu ładnych
Że ty czasu nie masz wcale
Oni wiedzą doskonale

Lata lecą, mija życie
Twa świadomość tkwi w niebycie
W domu przy biurku siedzisz se

Mówią o mnie że nie mam życia
Lecz nawet jeśli to prawda jest
To ty masz chyba życie ujemne

Wyjazd szkolny, jedzie cała klasa
Lecz nie, jednej osoby brakuje
To nie twoja sprawa
Taka tępa zabawa
I co kogo obchodzą tamte tępe chuje

Dzień wolny, ludzie się radują
Lecz gdzie indziej twe myśli wędrują
"Żal mi jest was
Traćcie sobie głupio czas
Już tornister mój gotowy
Dzień do pracy odlotowy"

Lata lecą, mija życie
Twa świadomość tkwi w niebycie
W domu przy biurku siedzisz se

Mówią o mnie że nie mam życia
Lecz nawet jeśli to prawda jest
To ty masz chyba życie ujemne

Kolejna noc w całości zarwana
Znowu samotnie siedzisz do rana
Czy pamiętasz jeszcze życie za oknem
Gdzie chodzą ludzie twej uwagi niegodni

Wszyscy inni to przeszkody
Na tej ścieżce wzniosłej
Nikt nie stanie na twej drodze
By osiągnąć wielki cel

Lecz jest to prawda życiowa od dawna znana
Kto olewa dzisiaj, nie ucieszy się też z rana
Przyszłość będzie tak samo mroczna jak dziś
I nie zlituje się nawet pluszowy miś

I gdy wtedy krzykniesz na cały głos "O Boże!"
Czy myślisz, że wówczas ktoś ci jeszcze pomoże?
Polegaj na sobie do końca samego
Lepiej się nie przewróć, ratunku nie będzie żadnego!

Teraz o tobie drę mordę tu sam
Po co tam dalej za tobą się wlec
Cóż pozostawisz po sobie nam
Stosik kartek, więcej nic

Minus pierwiastek z życia
To wszystko co masz
Minus pierwiastek z życia
Nigdy więcej go nie będziesz mieć
Minus pierwiastek z życia
To wszystko co masz
Minus pierwiastek z życia

14. MICHEAL WHITE'S HIDDEN TRACK
(muzyka: Krzych, Ad)
(tekst: Krzych)

Headsmack against the countertop
Hand in the microwave
Play Visceral Hospital
Till no one is left alive

Micheal White
Micheal White
Micheal White
It's his hidden track!

Headsmack against the countertop
Hand in the microwave
Play Visceral Hospital
Till no one is left alive

Micheal White
Micheal White
Micheal White
He will come for you!

Hey! Who wants to buy a Bible?

Teksty - Kebab Forevor



Erredupizer - Kebab Forevor

1. Kebab
2. Dlaczego Nie Jestem Humanistą
3. Analny Jezus
4. Demotywatory
5. Test Coopera
6. Być Jak Marek Bućko
7. Pedobear - Przyjaciel Dzieci
8. Aaaa! (Nic)
9. Godzilla Kontra Ludwik
10. Kordian: Historia Alternatywna
11. Awaria Radzieckiego Miga
12. Forevor
13. Dziewczyna z Jotpega

Kreditsy:
Ad - gitara prowadząca, wokal pomocniczy, gitara akustyczna
Krzych - wokal prowadzący, perkusja, keyboard
Klocek, sprzedawcy Kebabu - gadanie w tle (1)

1. KEBAB
(tekst: improwizacja)

2. DLACZEGO NIE JESTEM HUMANISTĄ
(tekst: Krzych)
(muzyka: Krzych, Ad)


Od przedszkola wiadomo już było wszystkim
Że od innych dzieci był on mniej bystrym
W czytankach litery zawsze przestawiał
I niezbyt zrozumiale myśli swe wysławiał

W podstawówce, gimnazjum dwóje i pały
Oceny na świadectwie po oczach lały
Z przedmiotów nie wychodziło kompletnie wszystko
"Mamo, już wiem, będę humanistą!"

Na humanistyczny poszedł profil
Bo matma straszniejsza aniżli pedofil
Mógł w spokoju wiersze analizować
Złą tabliczką mnożenia już się nie przejmować

Myśli sobie w swojej głowie ogolonej
"Najlepiej, jesli zdam na zarządzanie"
Magisterkę kupie sobię w internecie
Będę sprytniejszy niż te matfizowe ciecie

Lecz gdy nadeszła ostatnia klasa
Minister z rękawa wyciągnęła asa
Matematyka obowiązkowa
Rozszerzona lub choć podstawowa

Humanista w popłoch wpadł "co to ma być?
Matury nie zdam, i jak ja bedę żyć?
Nie da się przecież zdać matury z matmy
Muszę coś wymyślić, to moment ostatni!"

Jak wiadomo, humaniści, choć nie grzeszą mądrością
Cwaniactwo opanowali w sposób niesłychany
Wniósł bohater nasz na salę ściągę z łatwością
Dzięki temu egzamin bez problemu zdany
35% do szczęścia wystarczyło
Na zarządzaniu jego oblicze zagościło
Magisterka w internecie kupiona
Życiowa ambicja spełniona
Skończył studia, a teraz...

NA ZMYWAK!!!
NA ZMYWAK!!!
NA ZMYWAK!!!
NA ZMYWAK!!!

3. ANALNY JEZUS
(tekst: Krzych)
(muzyka: Krzych, Ad)


Musisz uwierzyć, że świat sześć tysięcy lat ma
Musisz uwierzyć, że Bóg wszystki twoje brudne myśli zna
Musisz wiedzieć, że piekło niechybnie czeka cię
Gdy zakupisz paczkę kondomów dziś w kasie

Twoja dupa do śmierci czysta musi być
Abyś mógł w raju po wsze czasy żyć
Jeśli wierzysz, że mgławica to obłok gazowy
Lepiej byś urodził się bez obu jąder i głowy

Kaznodzieja krzyżowy
Wojownik bez głowy
Wiernych zdobyć chce kupę
W krucyfiks uzbrojony
Wodą poświęcony
Jezusa wepchnie ci nawet przez dupę

Musisz wierzyć, że po wodzie chodzić można w sandałach
Musisz wierzyć, że zawsze trzeba spałować pedała
Rozum i logika to tylko szatański test
W naszej boskiej księdze nawet przecinek świętym jest

Bluźnierstw pełne zwykłe szkoły
Czuć zapach ognia i smoły
Matematyki diabły nauczają
O całkach w mej księdze nic nie wspominają

Kaznodzieja krzyżowy
Wojownik bez głowy
Wiernych zdobyć chce kupę
W krucyfiks uzbrojony
Wodą poświęcony
Jezusa wepchnie ci nawet przez dupę

4. DEMOTYWATORY
(tekst: Ad)
(muzyka: Ad)


Siedzi sobie gość przed komputerem,
Można gościa nazwać życiowym zerem,
Na ekranie zdjęcia - przeróżne stwory,
W pasku adresu - demotywatory.

Pozdrawiają humaniści,
Narzekamy na śledzika,
Ktoś w komentach zjechał neo,
Hardkor se po kablu fika.

Co 15 sekund stronę refreshuje,
Na ekranie skaczą kolorowe chuje,
Ktoś znowu pomylił portal tematyczny,
Demoty są niczym magazyn erotyczny.

Ref: Pozdrawiają humaniści,
Narzekamy na śledzika,
Ktoś w komentach zjechał neo,
Hardkor se po kablu fika.

Widzę głupie zdjęcie, dodam na demota,
Jak szwagier po pijaku, wcina grzecznie kota.
Wyleją na mnie ludzie, bluzg pełen kubek kawy,
Ale ja za to mam 5 minut sławy.

Ref: Pozdrawiają humaniści,
Narzekamy na śledzika,
Ktoś w komentach zjechał neo,
Hardkor se po kablu fika.

Całe życie jest przed kompem? Serio? No co Ty?
Znajdz prawdziwe życie! Wyłącz demoty!
Fakt to prawdziwy, fakt to bardzo zły!
Bo następny na demotach będziesz TY!

Demotyyy! Przyjdą po Ciebie!
Demotyyy! Buahahahaha!
Demotyyy! Przyjdą po Ciebie!
Demotyyy! Buahahahaha!

5. TEST COOPERA
(tekst: Krzych)
(muzyka: Ad, Krzych)


Dzisiaj na WFie idziecie biegać nad kanałek!
Miny uczniów, jakby ktoś im w odbyt wepchął wałek
Już czujesz bolące nogi, już rzygać się chce
Lecz nie wymigasz się, wiesz o tym dobrze

Trasa biegu niczym z piekła wzięta jest
Na radioaktywne drzewo szcza dwugłowy pies
Karki i menele krzywo patrzą się na nas
A z rzeki wylewa się czasem siarkowy kwas

Test Coopera, o cholera
Ocena spada do zera
Masz przesrane, przerąbane
No po prostu przeee...kichane
Test Coopera, o cholera
Ocena spada do zera
Masz przesrane, przerąbane
No po prostu przeee...kichane

Trzech uczniów w wirze czasoprzestrzennym zniknęło
Dwóch innych UFO czy inne coś porwało
Slalom robimy między niewypałami
I równie starymi w drodze dziurami

Kolega któryś na minę znów wlazł
Pożar po wybuchu na szczęście już zgasł
Przy życiu szczęśliwców już bardzo mało
A jeszcze pięć minut do końca zostało

Test Coopera, o cholera
Ocena spada do zera
Masz przesrane, przerąbane
No po prostu przeee...kichane
Test Coopera, o cholera
Ocena spada do zera
Masz przesrane, przerąbane
No po prostu przeee...kichane

Tłumacz się teraz, co strasznego po drodze przeżyłeś
Bo masz trzy i pół kółka i nie zaliczyłeś

6. BYĆ JAK MAREK BUĆKO
(tekst: Krzych)
(muzyka: Ad, Sex Pistols)


Blaskiem geniuszu nas oświeca
Wszystkie dziewczyny na niego lecą
Tylko on funcję kwadratową zna
Lepiej niż ciebie twoja stara

Współczynnik kierunkowy zawsze wyliczy
I parametry wszelkie wytyczy
Dwadzieścia trzy na dwadzieścia trzy
Zawsze i wszędzie lepszy niż ty

Ucz się matematyki
Ucz się matematyki
Ucz się matematyki
Bądź jak Marek Bućko
Bo każdy na Mat-Fizie
Bo każdy na Mat-Fizie
Bo każdy na Mat-Fizie
Chce być jak Marek Bućko

Światłość umysłu oślepia wręcz
Z wrażenia może ci odbyt pęc
A on znów do tablicy wędruje
Reszta jest przy nim jak tępe chuje

Najpotężniejszy padawan Babiana
W bój matematyczny wyrusza z rana
Dwadzieścia trzy na dwadzieścia trzy
Zawsze i wszędzie lepszy niż ty

Ucz się matematyki
Ucz się matematyki
Ucz się matematyki
Bądź jak Marek Bućko
Bo każdy na Mat-Fizie
Bo każdy na Mat-Fizie
Bo każdy na Mat-Fizie
Chce być jak Marek Bućko

MAREK BUĆKO
MAREK BUĆKO
MAREK BUĆKO FOR YOU

NO FUTURE
NO FUTURE
NO FUTURE FOR YOU

7. PEDOBEAR - PRZYJACIEL DZIECI
(tekst: Ad)
(muzyka: Ad, Krzych)


Biegną se wesołe misie,
Uśmiechnięte mają pysie,
Misie są zadowolone,
Kiedy dzieci są zgwałcone!

Biegną sobie małe dziecie,
Biegną se po internecie,
Niepomne są zagrożenia,
Duży ma zasięg rażenia.

Pedober, pedomiś,
Kto to jest, wie już Zbyś!
Pedomisia, pedobera
Zna dogłębnie mała Ela.

W komentach się ukrywa,
Jak z nicości wnet przybywa,
Przybywa jak z niebytu,
Do twego odbytu.

Już uwodzi dziewczynkę,
Smak ma na nią jak na szynkę.
"5 mam lat!" krzyczy dzieciara,
Jak na misia to nie stara.

Pedober, pedomiś,
Kto to jest, wie już Zbyś!
Pedomisia, pedobera
Zna dogłębnie mała Ela.

Wpadł na pomysł zły, szatański,
Jak reżyser R. Polański,
Że przy dziecka własnej matce,
Zrobi coś trzynastolatce.

Muszę Ci powiedzieć fakt,
Chodzi Ci pewnie on nie w takt,
Pedober to miś jest zły,
Możeś nim jest właśnie Ty!

8. AAAA! (NIC)
(tekst: Ad)
(muzyka: Ad)


Aaaa!

Wietrzyk wieje, słońce świeci,
czemu mi ten czas nie leci.

Facet gada, ludziom biada,
Patologia na mózg pada.

Z kranu ścieka, mózg wycieka,
Psychika niczym karton mleka.

Wizję tracę, widzę glacę,
Żzra mnie jak Żydzi macę.

Krew się leje, ktoś się śmieje,
Dusza z ciebie się wyleje.

Pustka ściska, flaki wyciska,
Ciało twe to pusta miska.

Dusza znika, zegar pika.
Umysł z głowy Tobie sobie.

Nie masz duszy, nie masz życia,
Słychać tylko odgłos wycia.

Wizji ni ma, fonii nie ma,
Cudów nie ma, wszystko ściema.

W nicość zapadasz, słów już już nie składasz,
Istnienia twego nigdy nie zbadasz.

9. GODZILLA KONTRA LUDWIK
(tekst: Krzych)
(muzyka: Krzych, Ad, Gojira)


Domy zniszczone, pomniki zwalone
Chaos na ulicach
Straszliwy demon nawiedził te ziemię
Zniszczona dzielnica
Krew się leje, Szatan się śmieje
Stosy trupów wciąż rosną
Kończyny oderwane walają się wszędzie
Dzieci dzisiaj nie zasną

Lecz zespół profesorów w podziemnym hangarze
Sięga po plan z najstraszliwszych marzeń
Z promieniotwórczych pierwiastków pięćdziesięciu trzech
Stworzą coś, co może zniszczyć grzech

To właśnie on, człowiek-zagłada
Zatłucze z wody okrutnego gada
Porazi go mocą stałego prądu
Ostatecznego cyrklem dokona sądu
Użyje nieznanych jeszcze praw Keplera
I zredukuje jego HP do zera
Bo żaden piekielny demon nie fika
Gdy na swej drodze napotka Ludwika

Ludwik przyjdzie po ciebie!

Do kotła wrzucili związki przeróżne
Mieszali całą noc
Ekierkę złamaną, rożen do kebaba
I poplamiony koc
Wszystko polali kwasem siarkowym
I związek X też dodali
Serca ten cyborg nie będzie miał wcale
A tylko pompę ze stali

Już słychać straszliwy ryk z głebi kotła
Oddech jego pali jak lawa
A na zwyroli, co go stworzyli czekają
Dobra praca, pieniądze i sława

To właśnie on, człowiek-zagłada
Zatłucze z wody okrutnego gada
Porazi go mocą stałego prądu
Ostatecznego cyrklem dokona sądu
Użyje nieznanych jeszcze praw Keplera
I zredukuje jego HP do zera
Bo żaden piekielny demon nie fika
Gdy na swej drodze napotka Ludwika

Ludwik przyjdzie po ciebie!

10. KORDIAN: HISTORIA ALTERNATYWNA
(tekst: Krzych)
(muzyka: Krzych, Ad)


Tu się zaczyna
Nasza historia
Epicka, dziwna
I pełna zła
Brakuje to sensu
Brakuje logiki
A już najbardziej
Brakuje tu rymów

Szatany z nieba spadają
Coś w kotle gotują
Czy to pomidorowa?
Rosół? Szczawiowa?
Datę o rok aż pomylili
Więc chyba nic dobrego nie uwarzyli
Zaraz przypalą
Albo wyleją
I nic dobrego z tego nie będzie

I tutaj wkracza nasz główny bohater
Matka go nie lubiła, Kordianem nazwała
I po tyłku go pewnie za często lała
Nie pierdzielmy więc już więcej
Oddajmy mu głos czym prędzej

Za głos dziękuję, może spróbuję
Coś powiedzieć ale nie wiem co
Jakiś dziadek pierdzieli historyjki
O niczym i o pierdołach innych
Uważny jestem jak na lekcji polskiego
I nie pamiętam już niczego

Dziewczynę fajną ostatnio poznałem
I od razu na nią poleciałem
Tylko nie wiem czemu mnie ciągle olewa
Choć tylko starsza ode mnie tylko pięć lat
Mówi żem dla niej jak brat
No kurwa no

Ogarnia mnie melancholia i myśli dziwne
Już wiem! W łeb strzelę sobie
Zrobię fajną dziurę w głowie
Nie pytaj "po chuj"
Nie bądź gnój
Będzie beka mówię ci
Będzie zarąbi...

AAAAAAAAAAAA!!!
AAAAAAAAAAAA!!!

Nudzi mi się, to latam se tak po całym kontynencie
W Anglii po skałach łażę, w Rzymie wpierdzielam żołędzie
Nic ciekawego do powiedzenia nie mam
Ale i tak
Jedziemy dalej z opowieśćią która tak ci nie w smak

Jakaś kobieta za mną łazi
Nie wiem co ona ode mnie chce
Nie rozumie mojego nieprzeciętnego umysłu
No odczep wreszcie kobieto się

Papieża spotkałem ale z niego chuj
Co ma w dupie nas a na szyi złoty łańcuch
Czy coś podobnego
Fajnie wyglądajacego
I błyszczącego
Ale chuj z tym

Jestem se na Mont Blanc szczycie
Czy się wspiąłem? Chyba śnicie
Nie wiem skąd się tu wziąłem
Zwroty akcji
Zmiany scen
To wszystko przerasta mnie już
A przepaść tuż tuż

Pogadam se do boga
Niech pokaże mi wroga
O kurde, znowu schizy mam
Czuję się jakbym nie był tu sam
Już wiem co w życiu mam robić
Mam naród polski od cara wyzwolić
Nie pytajcie jak
Albo "What the fuck?"
Na chmurkę se wskoczę i polecę od tak

Głupie dziady głupie ciecie
Beze mnie wy tu zginiecie
Czemu nie chcecie cara zarżnąć?
Nam trzeba rzezi ostrej
Rozpierduchy mocnej
I mam w dupie co z nami będzie
Weselej będzie wszędzie
Jak zrobimy tą rzeźnię

Już korytarzem wędruję
Strażników naśłuchuję
Ale kurde no
Znowu to zło
Znowu schizy jakieś
Coś mi do ucha gada
Coś tu lata i na głowie siada
Lalalalala
Znowu mi odwala
I gówno z morderstwa

Leżę w psychiatryku
Stan jak po dwói w dzienniku
Biada mi biada
Szatan do mnie gada
Czego ten tu znowu chce
Zabierzcie stąd mnie
Szczać mi się chce
A schizy nie chcą skończyć się

Kurde, czy to koniec piosenki?
Do pala mnie przywiązują
A taka fajna zabawa była
I czemu się skończyła?
Nawet Szatan se poszedł
Co za gnój
No nic
Jeszcze jakieś fajne solo na perkusji niech mi zagrają
(drum solo)
Hej, zaraz
Coś widzę
Ktoś tam na koniu popierda...

11. AWARIA RADZIECKIEGO MIGA

(tekst: Krzych)
(muzyka: Krzych, Ad)


Nadzieja ludu, czerwony jastrząb
Imperialistów zmiażdży z nieba
Lata treningu, w imię Lenina
Swą misję dziś wykonać trzeba

Pilot - wybraniec, drugi Gagarin
Czerwony sztandar ucałował
Jak nas nauczał towarzysz Stalin
Czerwona siła zniszczy wroga

Maszyna stalowa
Na skrzydłach gwiazda czerwona
Kapitalista się nie schowa
Kapitalista nas nie pokona

Bomba jądrowa
Dzieło ręki Radzieckiej
Epoka nowa
To dzień chwały Sowieckiej

Wybrał mnie Lenina ród
Wśród narodów pierwsi
By wytępić cały brud
Jak z niebios anioł śmierci

Poświęcę ciało, duszę
Komunizmu chwale
Jedno zadanie wykonać muszę
Nie boję się wcale

Błysk!
Cóż to?
Daleko wciąż wróg
Szatan to czy Bóg?
Kto zesłał na mnie to
Zło!

Nie działa!
Nie ruszy drążek się
Nie poddam się
Choć gorzej jest niż źle
Sam Lenin prowadzi mnie!

Błyski, hałas
Nic nie działa
Milknie silnik, ster urwany
W kiblu spłukane wszystkie plany!

Awaaaaaaaaaaaria, Awaaaaaaaaaaaria
Awaaaaaaaaaaaria, Awaaaaaaaaaaaria
Awaaaaaaaaaaaria, Awaaaaaaaaaaaria
Awaaaaaaaaaaaria, Awaaaaaaaaaaaria

12. FOREVOR
(tekst: improwizacja)

13. DZIEWCZYNA Z JOTPEGA
(tekst: Krzych)
(muzyka: Krzych, Ad)

Zajrzyj sobie do tego pokoju ciemnego
Brudem i starą pizzą śmierdzącego
Gruby facet na krześle siedzi rozwalony
W obrazek na ekranie komputera wpatrzony

Internet - dla niego substytut dziewczyny
Wielu informatykom poprawiał już miny
Z monitora na niego dziś patrzy się
Ewelina18 JotPeGie

Dziewczyna z jotpega, najlepsza dla niego
Nigdy nie zdradzi go z najlepszym kolegą
Nawet gdyby go miał
Dziewczyna z jotpega, chociaż nie gotuje
Zawsze na ekranie karnie salutuje
Kiedy tylko chciał

WMV
AVI
FLV
MPG

BMP
PNG
GIF
JPG

Dziewczyna z jotpega, najlepsza dla niego
Nigdy nie zdradzi go z najlepszym kolegą
Nawet gdyby go miał
Dziewczyna z jotpega, chociaż nie gotuje
Zawsze na ekranie karnie salutuje
Kiedy tylko chciał

Mówi: jestem brzydki, lecz choć jest to prawda
Nie zawsze wyglądał gorzej od dupy diabła
Trzy hotodgi dziennie i 20 godzin siedzenia
Nie były tutaj zupełnie bez znaczenia

Tłumaczy się jak emo - nikt mnie nie rozumie
Lecz logiki wywodu tego też pojąć nie umiem
Bo już od pół roku nosa z domu nie wystawiał
Za bardzo się bowiem światła słonecznego obawiał

SSIJ!
Buaaaaa!
(improwizacja wokalna)

Choć narzekasz jak potraktował cię świat
I choć chowasz się przed tym niezmiennie od lat
Ludzie na twój widok wymiotów dostają
Bo choć sam jej nie znasz, to oni prawdę znają

JESTEŚ NERDEM NIE MASZ ŻYCIA!
JESTEŚ NERDEM NIE MASZ ŻYCIA!
JESTEŚ NERDEM NIE MASZ ŻYCIA!
JESTEŚ NERDEM NIE MASZ ŻYCIA!

Jesteś nerdem, nie masz życia
Jesteś nerdem, nie masz życia
Jesteś nerdem, nie masz życia
Jesteś nerdem, nie masz życiaaaaaaa

Dziewczyna z jotpega, to z ciebie śmieje się
Spójrz w lustro i porzygaj się!

Obrazek, choć idealny jest
To nadal on obrazkiem jest
Negacja faktu oczywistego
Doprowadzi do upadku pewnego

Jeśli będziesz żalił się każdemu
W mig zostaniesz żałosnym emo
Nie zlituje się nad tobą nawet własny pies
Gdy zapuścisz My Chemical Romance

Jeśli natomiast schowasz się z tym
Za twarzą kamienną ukryjesz chore myśli
Rozsadzą cię one i tak od twego środka
Skończysz w psychiatryku, w sali obok wychodka

Każde wyjście niechybnie do upadku prowadzi
Boś gapił się w kompa, miast z życiem se radzić
Nie ma już wyjścia z sytuacji twej, bo
Rzeczywistość nie ma restartów i trybu god mode

Jeszcze jedno, nim padniesz jak dziki zwierz
Kto krzywo na świat patrzy, krzywo kończy też
Ostatni rzecz, nim twe kości pokryje kurz
Nie znajdziesz ideału, a w sieci zwłaszcza już

Teksty - The Penis is Evil



Erredupizer - The Penis is Evil

1. Z Przyczajki
2. Super Chuj Kurwa Hit #1
3. Sebastian Wątroba
4. SchizoFonia
5. Pani Sabina
6. Pani Cecylia
7. Śmieciarz Zła
8. O Ochroniarzach z Supermarketu Słów Kilka
9. Ballada o Smutnym Żywocie Admina
10. W Tajnej Służbie Gwiezdnej Floty
11. The Penis is Evil

Kreditsy:
Ad - gitara prowadząca (1-5, 7-11), wokal prowadzący (7)
Krzych - wokal prowadzący (2-10), perkusja (1-5, 7-11), sample (10,11)


1. Z PRZYCZAJKI
(tekst: GIT Produkcja)
(muzyka: Nunczaki Orientu)


Galaktyka Kurvix została opanowana przez złych kosmitów! Pokonać ich może tylko załoga gwiezdnego patrolu, na czele której stoi KAPITAN BOMBA!

2. SUPER CHUJ KURWA HIT #1
(tekst: Krzych)
(muzyka: Krzych, Ad)


To jest nasz przebój. Jedziemy kurwa!

Chuuuuuuuuuj!
Chuuuuuuuuuj!

Dzisiaj tak se z rana naszła mnie ochota
Aby spalić kościół i zjeść zdechłego kota
Ale twoja stara spod kościoła mnie pogoniła
I nowa zjebana idea mój krzywy łeb olśniła

Napiszemy piosenkę wyjebaną w chuj
Co zakręci ludziom we łebie niczym świeży gnój
Jeden riff, dwa zdania i jakiś chujowy bit
I już jest gotowy nasz chuj kurwa super hit!

Tak jest, jazda jazda!
I wszyscy razem!

Chuuuuuuuuuj!
Chuuuuuuuuuj!

Napisaliśmy już słowa, mamy rymy zajebiste
Coś o zabijaniu, gównie i twej starej oczywiście
Nasze kawałki zjeby będą wszędzie słuchać
Co dzień z radia didżeje uszy nimi będą ruchać

Bo napisaliśmy piosenkę wyjebaną w chuj
Zakręciła ludziom we łebie niczym świeży gnój
Jeden riff, dwa zdania i jakiś chujowy bit
I już jest gotowy nasz chuj kurwa super hit!

Solo Adam, kurwa!

I wszyscy razem, jeszcze raz!

Napiszemy piosenkę wyjebaną w chuj
Co zakręci ludziom we łebie niczym świeży gnój
Jeden riff, dwa zdania i jakiś chujowy bit
I już jest gotowy nasz chuj kurwa super hit!

Woooo! Szatan szatan i chuuuuuuj!

3. SEBASTIAN WĄTROBA
(tekst: Krzych)
(muzyka: Ad, Krzych)


Kiedy dzieci idą spać
Kiedy deszcz zaczyna lać
Gdy zapada ciemna noc
Kiedy chowasz się w swój koc

Kto ochroni życie twe?
Kto przestępców wyłapie?
Kto winnego zawsze zna
I zabójczą bródkę ma?

Sebastian Wątroba, Sebastian Wątroba
Sebastian Wątroba
Przestępców pogromca to
Nie ucieknie żadne zło
Gdy popierdala autobusem ponad sto!

Kobietę w lesie zgwałcono
Dzieciaka ktoś zabił przed szkołą
Kebab-budkę dziś okradli
I woźną nocą napadli

Lecz nie martwcie wy się już
Bo czuwa nad wami stróż
Znikąd zjawia się jak orzeł
Nic przestępcy nie pomoże

Sebastian Wątroba, Sebastian Wątroba
Sebastian Wątroba
Przestępców pogromca to
Nie ucieknie żadne zło
Gdy popindala radiowozem ponad sto!

Niepokonany stróż dobra
Zabójczy niczym wściekła kobra
Przed złem uchroni cię on właśnie
Szef ekipy Wu Jedenaście

Sebastian Wątroba, Sebastian Wątroba
Sebastian Wątroba
Przestępców pogromca to
Nie ucieknie żadne zło
Gdy popindala radiowozem ponad sto!

Sebastian Wątroba, Sebastian Wątroba
Sebastian Wątroba
Najgorszy dresiarz się chowa
Gdy Sebastian Wątroba
Swój sweter wyprasował

Sebastian Wątroba przyjdzie po ciebie!

4. SCHIZOFONIA
(tekst: Krzych)
(muzyka: Ad, Krzych)


Na polibudę pójść ja nie chciałem
Bo z matmy dwóje i tróje miałem
Zarządzenie jest dla najgorszych debili
Z prawa wyleciałbym w jednej chwili

Cóż pozostało mi - psychologia
Największa wśród lekarzy patologia
Studia nie trudne, nie było tak źle
Lecz cóż teraz ze mną dzieje się

Znowu przywożą trupa żywego
Chciał dziś wyskoczyć, lecz nie miał z czego
Jeszcze narzeka że żyletka tępa
Umrze już dziś, założę się o skręta

Panie doktorze, mój mąż nie może
Różowe myszki kradną mi łyżki
W szafie teściowa Elvisa chowa
A pana nos drugi jest krzywy i długi

Psychologia, nauka dla psychopatów
Chciałbym wystrzelać ich z automatu
Jeszcze trochę, sam skończę z depresją
Mój umysł krzywszy jest z każdą sesją

Kolejna pacjentka mi wczoraj zmarła
Niechcący trutkę na szczury zżarła
Przyjechał znów facet z rurą w brzuchu
"Jutro niedziela", mówię se w duchu

Panie psychiatra, idź pan do czarta
Słonie różowe mi srają na głowę
Z Marsa kosmici kradną mi śmieci
I nawet żyletka nie działa jak trzeba

Psychologia, nauka dla psychopatów
Chciałbym wystrzelać ich z automatu
Jeszcze trochę, sam skończę z depresją
Mój umysł krzywszy jest z każdą sesją

Psychologia, nauka dla psychopatów
Chciałbym wystrzelać ich z automatu
Jeszcze trochę, sam skończę z depresją
Mój umysł krzywszy jest z każdą sesją

AAAAAAAAAAAAA!
AAAAAAAAAAAAA!
Mój mózg wyparował
A dusza pójdzie do piekła
To jest moja schizofonia
Straszliwa czarna dziura bez dna

5. PANI SABINA
(tekst: Krzych)
(muzyka: Ad)


Nie gasisz światła
Głośno się zachowujesz
Upuszczasz papierki
Kwiatków nie szanujesz
Nie oddajesz piłki
Nieładnie odzywasz się
Lecz pani Sabina
Nakopie ci w dupę!

Pilnuje czystości
Moralnej i fizycznej
Nie traci werwy nawet
W sytuacji krytycznej
Sprawiedliwa jak anioły
Królewstwa niebieskiego
Nie pokona jej nawet
Facepalm Raźniewskiego

6. PANI CECYLIA
(tekst: Ad)

Eee... Przepraszamy, ale piosenki nie będzie bo pani Cecylia nie chce nas wpuścić do próbowni.

7. ŚMIECIARZ ZŁA

(tekst: Ad)
(muzyka: Ad, Krzych)


Już od rana źle się dzieje,
Kogut dzisiaj nie zapieje,
Bo zobaczył ciężarówkę,
A w szoferce małą główkę.
Więc ucieka do śmietnika,
Błysk! I nagle kogut znika.
Nie zostaje po nim grób,
Śmieciarz kroi nożem drób,

Wrzuca ptaka łepek blady do: "Organiczne odpady".
Z piórek zrobił koce dwa, wrzuca je dla PCK.

Śmieciarz zła, zabawę ma:
Zobaczy Cię, będzie źle.
Zła śmieciarka, zła śmieciarka,
Zła jest niczym z Gdyni arka.

Śmieciarz zła, zabawę ma:
Zobaczy Cię, będzie źle.
Zła śmieciarka, zła śmieciarka,
Zła jest niczym z Gdyni arka.

Jakiś pijak wszystko widzi,
Ale śmieciarz się nie wstydzi,
Tylko grzecznie przypomina:
Recyklinguj butle wina.

Żul wyrzuca swoje wina, lecz o jednym zapomina
Lecą do złego śmietnika, menel śmierci nie unika

Zła śmieciarka, zła śmieciarka,
Zła jest niczym z Gdyni arka.
Śmieciarz zła, zabawę ma:
Zobaczy Cię, będzie źle.

Śmieciarz zła, zabawę ma:
Zobaczy Cię, będzie źle.
Zła śmieciarka, zła śmieciarka,
Zła jest niczym z Gdyni arka.

Czeka śmieciarz na ofiary,
A że biedak trochę stary,
Usiadł między starą rurą
A koszem z makulaturą.

Przyszły sobie małe dzieci powyrzucać swoje śmieci
Lecz mylą kolor śmietnika, słuch o dzieciach także znika

Śmieciarz zła, zabawę ma:
Zobaczy Cię, będzie źle.
Zła śmieciarka, zła śmieciarka,
Zła jest niczym z Gdyni arka.

Śmieciarz zła, zabawę ma:
Zobaczy Cię, będzie źle.
Zła śmieciarka, zła śmieciarka,
Zła jest niczym z Gdyni arka.

Odpad leci do śmieciary,
A nasz śmieciarz, chociaż stary,
Podskakuje aż z radości,
Gdy patrzy na ofiar kości.

I strzepuje z siebie sadzę, A wam teraz dobrze radzę:
"Lepiej będzie dla was - ciecie - segregować wszystkie śmiecie!"

Śmieciarz zła, zabawę ma:
Zobaczy Cię, będzie źle.
Zła śmieciarka, zła śmieciarka,
Zła jest niczym z Gdyni arka.

Śmieciarz zła, zabawę ma:
Zobaczy Cię, będzie źle.
Zła śmieciarka, zła śmieciarka,
Zła jest niczym z Gdyni arka.

8. O OCHRONIARZACH Z SUPERMARKETU SŁÓW KILKA
(tekst: Krzych)
(muzyka: Krzych, Ad)


Zwykły obywatel myśli sobie że
Przez cały dzień na dupie tu siedzi się
Z pogardą spogląda na nich z góry
Choć sam niezbyt wielkiej jest postury

W myślach wyzywa go od członków męskich
Lecz musi być ochroniarz jak anioł niebiański
To kolejna próba, co na niego czyha
W supermarkecie - strasznej szkole życia

Dziadki brodate chleb kradnące
I na zawał za ladą schodzące
Baba co słój z solą rozwala
I ozora na wierzch na ciebie wywala

Szef upierdliwy o wszystko czepia się
Chciałbyś mu w mordę dać dziś przy kasie
To wszystko czeka cię dnia każdego
W pracy ochroniarza sklepowego

Ochroniarze, duma narodu
Patrzą żebyś nie robił smrodu
Ochroniarze, porządku pilnują
I kasjerki w kiblu wykorzystują

Ochroniarze, duma narodu
Patrzą żebyś nie robił smrodu
Ochroniarze, porządku pilnują
I kasjerki w kiblu wykorzystują

Do kibla nawet biegać nie można
Bo szef czepia się jak szkolna woźna
Magazynierzy towar wciąż podkradają
Kto się sprzeciwi, tego wywalają

Piwo też w kiblu trzeba tankować
Nagrania z kamer gdy każą kasować
To wszystko czeka cię w pracy tu
Czy chciałbyś być teraz na ich miejscu?

Ochroniarze, duma narodu
Patrzą żebyś nie robił smrodu
Ochroniarze, porządku pilnują
I kasjerki w kiblu wykorzystują

Ochroniarze, duma narodu
Patrzą żebyś nie robił smrodu
Ochroniarze, porządku pilnują
I kasjerki w kiblu wykorzystują

Jazda!

Ochroniarze, duma narodu
Patrzą żebyś nie robił smrodu
Ochroniarze, porządku pilnują
I kasjerki w kiblu wykorzystują

Ochroniarze, duma narodu
Patrzą żebyś nie robił smrodu
Ochroniarze, porządku pilnują
I kasjerki w kiblu wykorzystują

9. BALLADA O SMUTNYM ŻYWOCIE ADMINA
(tekst: Krzych)
(muzyka: Ad, Krzych)


Brodaty facet na krześle siedzi
Nad problemami świata się biedzi
Internetu król
Zadaje ból
Jak Steven Seagal co nie ima się kul

Spamerów czterech już dzisiaj zbanował
Za ortografię pięciu wykopał
A potem jednego
Twojego starego
Co za duży avatar ustawił zmasakrował

Czuwa nad porządkiem i ortografią
Nie wymiga się żaden cieć z dysgrafią
Wszystkim znana sprawiedliwość jego
Bana właduje nawet swym kolegom

Spytasz może, gdzie jakiś moderator
Lecz słusznie nieufny ten administrator
Kiedy chcesz z brudu oczyścić świat
Musisz działać sam, bezlitośnie jak kat

Choć panuje sprawiedliwie, niczym sam Bóg
To za każdym rogiem czai się wróg
Nie oddają mu należnej czci
O niegodziwcach po nocach on śni
I choćbyś na wyżyny intelektu umysł wzniósł swój
Nie dorównasz wszechmocnemu adminowi, i chuj

10. W TAJNEJ SŁUŻBIE GWIEZDNEJ FLOTY
(tekst: Krzych)
(muzyka: Krzych, Ad)


Wytęż wzrok, i spójrz tam, przed siebie
Czy widzisz ten świecący punkt na niebie?
To Orzeł 7 mknie tam wśród przestworzy
By nam wszystkim lepsze jutro stworzyć

Kosmici śmiali się nam w twarz przez lata
I uważali się za panów świata
Lecz dziś w nocy, nas i nasze sny
Chronią Orzeły Jeden, Siedem i Trzy

Aaaaaaaaaaaaa
Aaaaaaaaaaaaa
Aaaaaaaaaaaaa
Aaaaaaaaaaaaa

Bo każdy kosmita
Zębami zgrzyta
Gdy mu Kapitan Bomba urwie kopyta

I żaden nie zdąży
Gdy nad nim krąży
W rakiecie Torpeda Chorąży

Ulgę niosą ich karabiny
Znikają u ludzi ponure miny
A kiedy wpadłeś w tarapaty
Możesz się zdać na ich granaty

Pilnuje Admirał Gwiezdnej Floty
By nie trafiały do służby miernoty
A tylko najwięksi bohaterowie
Służyć do śmierci zawsze gotowi

Niestraszny Skurwiwij i Kutanoid
Ani z polem siłowym android
Sułtan Kosmitów ze strachu drży
Bo Gwiezdna Flota zakłóca mu sny

Możemy zginąć, lecz jesteśmy wierni
Gdyż po nas przyjdą wojowie następni
Jeszcze przez milenia, zawsze i wszędzie
Nasz okrzyk wśród kosmitów strach budzić będzie

NAPIERDALAĆ!

Kapitan Bomba przyjdzie po ciebie!

11. THE PENIS IS EVIL

(tekst: Zardoz)
(muzyka: Ad, Krzych)


The gun is good (the gun is good!)
The penis... is evil!

Go forth and kill!